niedziela, 12 sierpnia 2018

"Klamki i dzwonki"

Napisanie dobrej, niebanalnej, wciągającej, nie schematycznej powieści obyczajowej to naprawdę trudna sztuka. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które mnie w tym roku nie rozczarowały. Niestety, "Klamki i dzwonki" Magdaleny Knedler nie będą się do nich zaliczać. Z pozoru, po wstępnym zapoznaniu się z opisem książki wydaje się ona naprawdę intrygująca, z nieszablonową historią. Faktycznie jest ona nieszablonowa. Mamy tutaj historie osób splecionych w różny sposób przeszłością. Eliza debiutująca poetka otrzymawszy telefon ze szpitala, przypomina sobie trudne wydarzenia, które spowodowały, że straciła przyjaciółkę i ukochanego mężczyznę. Owa przyjaciółka - Helena, zmagająca się z nieuleczalną chorobą postanawia uporządkować przeszłość i zapewnić swojej córce spokojną przyszłość. Albert Dębski - adwokat, tkwiący w nieudanym małżeństwie ciągle wspomina swoją platoniczną miłość Elizę..... Dużo tego, prawda? A to jeszcze nie koniec ;)

piątek, 10 sierpnia 2018

Plany czytelnicze

Witajcie w tym najgorętszym dniu lata 2018 roku ;)

Kto jest ze mną na facebook'u ten wie, że remont idzie jak krew z nosa; na drzwi czekałam ponad 70 dni, a ich jakoś wzbudza mieszaninę zażenowania, śmiechu i płaczu; ekipa remontowa nie sprawdziła szczelności kabiny (przecieka), prądu (brak go w 4 gniazdkach); nie zamontowała ramek przy włącznikach i gniazdkach, dzwonka itp... a stwierdziła, że remont jest zakończony ... ale na szczęście w tym natłoku nieszczęść i niepowodzeń jest jednak rzecz, która sprawia, że można oderwać się od tej szarej rzeczywistość : KSIĄŻKI. To dzięki nim mogę chociaż na chwilę przenieść się do innej krainy, odetchnąć, odpocząć...

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 5 książek, które mam nadzieję, sprawią, iż ten trudny sierpień/wrzesień da mi chwilę wytchnienia:

piątek, 27 lipca 2018

"Złotowidząca. Ucieczka"

Fantastyka nigdy nie była moim ulubionym gatunkiem; właściwie jedyną książką, która mnie naprawdę wciągnęła, którą czytałam z ogromną przyjemnością, zaciekawieniem, i którą pokochałam był Harry Potter. Była, a właściwie jest to jedyna seria książkowa, której poszczególne tomy były równorzędnie dobre. Nie jestem w stanie wskazać w nich słabego ogniwa. Każda dobra, każda ciekawa, każda trochę inna, wszystkie (!) świetne.

Przyszedł jednak taki dzień, że postanowiłam dać szansę temu gatunkowi i książce, która właściwie przypadkiem znalazła się w moich rękach. W ten sposób poznałam, przeczytałam i zachwyciłam się książką "Pierwszy róg". Zachęcona tak dobrze poprowadzoną fabułą, świetnie wykreowaną bohaterką oraz światem przedstawionym postanowiłam spróbować kolejną fantastyczną lekturę, która do przeczytania zachęciła mnie swoim opisem.

niedziela, 22 kwietnia 2018

"Pierwszy róg"


"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści. I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację, odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści.I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

wtorek, 20 marca 2018

Remont #kuchnia wielofunkcyjna i odczarowywanie kuchennego narożnika


Wiele osób nie potrafi sobie wyobrazić, że na małej przestrzeni z kuchnią chcę połączyć 3 funkcje (kuchnia-jadalnia-salonik). Tymi zdjęciami chciałam Wam pokazać, że jest to możliwe i może wyglądać ładnie, przytulnie i funkcjonalnie. Bo mieszkanie ma pasować przede wszystkim NAM, a nie potencjalnym odwiedzającym. 

wtorek, 13 marca 2018

Remont #kuchnia, ale jaka... ?






Ponieważ jestem na ostatniej prostej do godziny '0', czyli rozpoczęcia remontu, najwyższy czas zająć się sercem domu - KUCHNIĄ. Kto śledzi bloga i fp ten wie, że pomieszczenie z kuchnią będzie pełniło potrójną rolę: kuchni, jadalni i saloniku. Czy na 40m2 jest to możliwe? Musi! Dzisiaj o samej kuchni, a niedługo o tym jak mam zamiar sobie poradzić z połączeniem tych funkcji





sobota, 10 marca 2018

Remont #Wiatrołap

Małżeństwo wnosi w nasze życie wiele nowego i nieznanego, może także poszerzyć nasze horyzonty, czy jak to miało w moim przypadku, słownictwo;)  Otóż dowiedziałam się o istnieniu słowa: 'wiatrołap'. Tak Kochani, przez ponad 20 lat swego życia nie miałam pojęcia, że funkcjonuje takie słowo. W życiu nie domyśliłabym się też czego dotyczy, gdyby nie mój mąż. Od niego dowiedziałam się, że to, co sama nazwałabym przedpokojem/przedsionkiem ewentualnie sienią jest wiatrołapem. Nie jest to duża przestrzeń, ale w stosunku do całego mieszkania (40m) zajmuje jednak sporo miejsca.