niedziela, 22 kwietnia 2018

"Pierwszy róg"



"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści. I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację, odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści.I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

wtorek, 20 marca 2018

Remont #kuchnia wielofunkcyjna i odczarowywanie kuchennego narożnika


Wiele osób nie potrafi sobie wyobrazić, że na małej przestrzeni z kuchnią chcę połączyć 3 funkcje (kuchnia-jadalnia-salonik). Tymi zdjęciami chciałam Wam pokazać, że jest to możliwe i może wyglądać ładnie, przytulnie i funkcjonalnie. Bo mieszkanie ma pasować przede wszystkim NAM, a nie potencjalnym odwiedzającym. 

wtorek, 13 marca 2018

Remont #kuchnia, ale jaka... ?






Ponieważ jestem na ostatniej prostej do godziny '0', czyli rozpoczęcia remontu, najwyższy czas zająć się sercem domu - KUCHNIĄ. Kto śledzi bloga i fp ten wie, że pomieszczenie z kuchnią będzie pełniło potrójną rolę: kuchni, jadalni i saloniku. Czy na 40m2 jest to możliwe? Musi! Dzisiaj o samej kuchni, a niedługo o tym jak mam zamiar sobie poradzić z połączeniem tych funkcji





sobota, 10 marca 2018

Remont #Wiatrołap

Małżeństwo wnosi w nasze życie wiele nowego i nieznanego, może także poszerzyć nasze horyzonty, czy jak to miało w moim przypadku, słownictwo;)  Otóż dowiedziałam się o istnieniu słowa: 'wiatrołap'. Tak Kochani, przez ponad 20 lat swego życia nie miałam pojęcia, że funkcjonuje takie słowo. W życiu nie domyśliłabym się też czego dotyczy, gdyby nie mój mąż. Od niego dowiedziałam się, że to, co sama nazwałabym przedpokojem/przedsionkiem ewentualnie sienią jest wiatrołapem. Nie jest to duża przestrzeń, ale w stosunku do całego mieszkania (40m) zajmuje jednak sporo miejsca.

środa, 28 lutego 2018

"Apteka marzeń"

Czy o książce, która opowiada o cierpieniu dzieci można napisać coś złego? Czy powieść opartą o prawdziwe - smutne - wydarzenia można w ogóle recenzować? Czy można taką książkę zdefiniować, jako dobrą/złą?

"Apteka marzeń" Nataszy Sochy opowiada o dwóch dziewczynkach, Oli i Karolinie, które los połączył w cierpieniu i chorobie. Ola malutka, Karolina już nastolatka. Dzieli je wiek, doświadczenie, przeżycia; łączy wspólny wróg - choroba, a także radość i chęć życia. Obie hardo stawiają opór toczącej ich ciała chorobie, nie poddają się i nie ustają w swej woli życia. Małe-Wielkie bohaterki. 

poniedziałek, 19 lutego 2018

Soraya, Clinic Clean, płyn micelarny do demakijażu

Do tej pory żadne z używanych płynów micelarnych nie spełniło moich oczekiwań, gdy więc znalazł się taki, z którego jestem naprawdę w miarę zadowolona postanowiłam go wam przedstawić. Kupiony zupełnym przypadkiem pod wpływem chwili, ładnego opakowania i dobrej ceny (ok.12 zł).

Soraya, Clinic Clean
Opis produktu:
Soraya Delikatny płyn micelarny Clinic Clean usuwa makijaż i zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Odświeża i oczyszcza cerę, a jednocześnie pozostawia ją nawilżoną i gładką. Jego formuła jest bardzo łagodna dla skóry i oczu, płyn nie powoduje szczypania i zaczerwienienia. Demakijaż jest łatwy i komfortowy, nie wymaga intensywnego pocierania. Fizjologiczne pH. Soraya Delikatny płyn micelarny Clinic Clean zawiera ekstrakt z lotosu, który nawilża skórę i łagodzi podrażnienia Nie zawiera kompozycji zapachowej, parabenów, alkoholu i barwników.

poniedziałek, 5 lutego 2018

"Podarunek"

Okres Bożego Narodzenia powoli odchodzi w zapomnienie. W zapomnienie odchodzi też spora część książek wydanych w tym czasie, które jak co roku, oprócz ładnej okładki niczym innym nie oczarowały. Na szczęście znalazło się też grono chlubnych wyjątków. W dzisiejszym wpisie chciałabym zwrócić uwagę na książkę, która choć wydana dwa lata temu nie przedawni się chyba nigdy. Nie jest pustym opowiadaniem z Bożym Narodzeniem w tle, nie jest kolejną banalną opowieścią wydaną tylko dlatego, że autor/autorka umieścił fabułę w grudniu.

"Czasu nie można dostać. Ale można go dzielić"