piątek, 21 lipca 2017

Kuracja rzęs z LashVolution - efekty

Wracam dziś do postu z maja, w którym pisałam o odżywce do rzęs LashVolution (Wachlarz rzęs naturalnie?). Testowałam go sumienie ponad 4 tygodnie, wieczór w wieczór i mogę w końcu podzielić się efektami. 


 LashVolution po 4 tygodniach stosowania miał sprawić, że moje rzęsy będą:
  • dłuższe
  • gęstsze
  • mocniejsze
  • bardziej lśniące 
Rzęsy, jak można zobaczyć to na załączonych zdjęciach, są minimalnie dłuższe. Nie zauważyłam aby były gęstsze, czy bardziej lśniące. Zauważalnym efektem w trakcie trwania kuracji było wzmocnienie rzęs. Niestety teraz po zakończeniu stosowania wypadanie wróciło do pierwotnego stanu. Produkt nie wywołał u mnie żadnych reakcji alergicznych czy innych negatywnych skutków. 

Stosowanie LashVolution nie należało do bardzo zajmujących, czy problematycznych. Proste i łatwe nałożenie jest niewątpliwym plusem tego produktu. Efekty jakie są każdy widzi;) Cena może stanowić pewną barierę, więc jeżeli ktoś chciałby poprawić kondycję swoich rzęs lżejszym dla portfela nakładem, może zacząć np. od olejku rycynowego. Osobiście zależało mi na wzmocnieniu i zagęszczeniu, dostałam wzmocnienie, ale czasowe i wydłużenie, ale minimalne, nie można jednak powiedzieć, że efektów nie ma :) Polecam wypróbować na sobie (jeżeli nie szkoda wam pieniędzy:).

środa, 19 lipca 2017

Kawa? Tak, ale nie tuż po przebudzeniu

Zapewne duża część z was wstaje rano i pierwsze kroki kieruje do kuchni po filiżankę aromatycznej kawy. Część z was pewnie robi to dla walorów zapachowo-smakowych, być może niektórzy po prostu z przyzwyczajenia, ale zapewne spora grupa sięga rano po kawę aby się 'obudzić', poczuć przypływ energii i z większą ochota rozpocząć nowy dzień. Nie dziwię się. Zapewne niejedna/jeden z was po położeniu dzieci spać jeszcze sprzątał, mył naczynia, przygotowywał coś do pracy albo po prostu cieszył się ciszą przy komputerze, czy książce. I tak mijały minuty potem godziny aż w końcu padnięci zasypialiście. Kiedy przychodzi kolejny ranek musimy od nowa zmierzyć się rzeczywistością, w której dzieci nie mają litości, zakupy się same nie zrobią, a obiad tym bardziej;) Rozpoczynamy więc poranek od rytualnego włączenia czajnika, ekspresu i zaparzania kawy, licząc, że zaraz będzie lepiej. BŁĄD!
Kawa z rana nie pomaga, jeżeli uważacie inaczej to zapewne działa na was na zasadzie placebo.

Kofeina - poprzez przyśpieszenie pracy serca oraz rozszerzenie naczyń krwionośnych: 
  • zwiększa przepływ krwi, a tym samym ukrwienie i dotlenienie całego organizmu
  • ułatwia oddychanie przez rozszerzenie oskrzeli i usprawnienie pracy mięśni oddechowych
  • obniża także poziom histaminy, co może mieć znaczenie w zwalczaniu chorób na tle alergicznym
  • stosowana w dietach jako czynnik przyśpieszający metabolizm, stymulujący spalanie tkanki tłuszczowej i zapobiegający cellulitowi
  • działa moczopędnie dzięki czemu pomaga wypłukiwać toksyny z organizmu
  • regularne picie kawy zapobiega takim chorobom jak cukrzyca typu 2, marskość wątroby, choroba Parkinsona, nowotwory jelita grubego, wątroby, pęcherza
ALE
  • nadużywanie kofeiny może doprowadzić do takich objawów jak: kołatanie serca, nerwowość, niepokój, rozdrażnienie, kłopoty ze snem 
  • kofeina chwilowo podnosi ciśnienie krwi i tętno oraz podwyższa poziom cholesterolu 
  • spożycie dużej ilości kawy może grozić zawałem serca u osób z wolniejszym metabolizmem kofeiny. 
  • kawa wypłukuje z naszego organizmu: wapń, magnez, potas i żelazo
  • kofeina przechodzi przez łożysko oraz do mleka matki, a tym samym może zaszkodzić naszemu dziecku 
  • istnieją podejrzenia, że kawa osłabia płodność kobiet i mężczyzn.

Optymalna godzina na wypicie kawy to 10.30 Dlaczego? Dopiero w godzinach 9:30-11:30 zaczyna spadać w organizmie człowieka poziom kortyzolu, podanie kawy gdy jest on jeszcze wysoki nie ma sensu. Kofeina nie zadziała, co gorsza, nie czując efektu i pijąc kolejne filiżanki kawy możemy się uodpornić na jej działanie. Należy przy tym pamiętać, że kawa zaczyna działać dopiero po ok. pół godzinie od wypicia! najgorsze, co możemy zrobić nie czując jej efektów to zaparzenie kolejnej. Podwójna dawka kofeiny spowoduje, że będziemy rozdrażnieni, zdekoncentrowani i nie będziemy mogli się na niczym skupić.


Drugim najczęstszym błędem jaki popełniamy w związku z kawą jest picie jej na czczo. Efekt jest krótkotrwały, szybko po nim następuje gwałtowny spadek energii, a ponadto stajemy się bardziej głodni i często sięgamy po coś słodkiego, aby szybciej się zaspokoić.

Trzecia ważna sprawa: picie kawy z mlekiem (moja ulubiona) spowoduje, że na efekt pobudzenia będziemy musieli dłużej czekać. Mleko tworzy na ścianach żołądka cienką wyściółkę, która opóźnia przenikanie kofeiny do układu krwionośnego.

Konkurs na fb





  Zapraszam na fanpage, na którym trwa konkurs z kolczykami, które wzbogacą każdą letnią stylizację. Zasady są banalne więc warto spróbować :)
KONKURS






Wieczorem postaram się wstawić na bloga konkurs kosmetyczny. Zaglądajcie :)

niedziela, 16 lipca 2017

Kosmetyczne rozczarowanie

NEUTROGENA® Visibly Clear® Pink Grapefruit Oil-Free Moisturiser - krem nawilżający do twarzy 

Opis producenta
Nawilżający krem do twarzy o świeżym zapachu przeznaczony do codziennego użytku, pozostawia skórę wyglądającą pięknie i zdrowo.
  • Nawilżenie: lekka formuła oil-free kremu zapewnia 24h nawilżenie bez zatykania porów. Szybko się wchłania pozostawiając skórę miękką i gładką.
  • Oczyszczenie: krem wzbogacony o technologię MicroClear®, stosowany codziennie pomaga redukować istniejące wypryski i zapobiega powstawaniu nowych. Poprawia wygląd cery i pozostawia skórę bardziej gładką.
  • Odświeżenie: lekka formuła z delikatną nutą różowego grapefruita zapewnia nawilżenie i pobudza zmysły, dając uczucie świeżości.

Skład
Aqua, Glycerin,Propylene Glycol, Cetyl Alcohol, C12-15 Alkyl Benzoate, Stearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Salicylic Acid, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Extract, Mentthyl Lactate, Cetyl Lactate, Cocamidopropyl Pg-Dimonium Chloride Phosphate, C12-15 Alkyl Lactate, Dimethicone, Sodium Isostearyol Lactylate, Propylene Glycol Isostearate, Alcohol Denat, Isopropyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Palmitic Acid, Stearic Acid, Benzalkonium Chloride, Methylparaben, Prophylparaben, Ethylparaben Phoenoxyethanol, Parfum.

Moja opinia:
Krem skusił mnie poręcznym opakowaniem, obietnicą producenta o nawilżeniu bez zapychania oraz zapachem...
  • Opakowanie - chociaż poręczne to jednak mało praktyczne, ciągle spadał mi z półki.
  • Zapach - cytrusowy, świeży, mało grapefruitowy, jednak mnie się podoba. Odświeżający, ale nie nachalny.
  • Konsystencja - kremowo-żelowa. Nakłada się wygodnie, ale pozostawia na skórze delikatną tłustą warstewkę, która po pewnym czasie nie jest już wyczuwalna. Ma się wrażenie miększej, delikatniejszej skóry, ale...
  • Działanie - mam cerę mieszaną, wymagającą i niestety ten krem się u mnie nie sprawdził. Zupełnie sobie nie poradził z nawilżeniem suchej strefy na mojej twarzy. Po wchłonięciu nadal miałam suche miejsca i musiałam nakładać kolejną warstwę kremu. Przy codziennym stosowaniu zatykał pory. Mimo, iż po nałożeniu czuć jakby zmiękczenie skóry to jednak trudniejsze miejsca pozostają nienawilżone. Nie spełnia więc swojej podstawowej roli. Dodatkowo pobudzał u mnie wydzielanie sebum. Jego jedynym plusem był przyjemny zapach, dzięki któremu czuć było odświeżenie i ukojenie skóry, a także wydajność. Małe opakowanie, ale starcza na baaardzo długo.
Nie polecam.

sobota, 15 lipca 2017

"Niepamięć"

Książkę Jolanty Kosowskiej można określić jednym słowem - zaskakująca. Zaskakująca fabuła, zaskakujący sposób narracji, zaskakujący finał. Biorąc książkę do ręki, czytając jej opis, spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż finalnie otrzymałam. Opis zamieszczony na okładce książki nie oddaje w pełni jej zawartości, na dodatek jest trochę niepotrzebnym spoilerem.
Osią powieści jest postać Katarzyny, młodej dziewczyny, studentki medycyny, która jak femme fatale naznacza życie pozostałych bohaterów książki. Początkowo występuje ona w powieści wyłącznie poprzez opowiadania innych postaci, aby dopiero w drugiej połowie zaistnieć samodzielnie. Jolanta Kosowska zdecydowała się na interesujący sposób przedstawienia wydarzeń - przeplatanie się narracji wielu bohaterów.

"Z własnego piekła nie można nigdzie uciec."

Najważniejszymi postaciami w powieści są: wspomniana Katarzyna, Michał - rówieśnik dziewczyny i Roman - lekarz i asystent akademicki. Tworzą oni swoisty trójkąt, w którym miłość i przyjaźń wzajemnie się uzupełniają i przeplatają. Obaj mężczyźni zabiegają o względy Katarzyny; popełniają błędy, jednak nie zapominają o honorze, etyce i przyjaźni. Mimo zaistniałych okoliczności, nieporozumień, zazdrości zawsze mogą na siebie liczyć.

"Kto nie stoczy bitwy nie ma szans na zwycięstwo..."

Jolanta Kosowska w "Niepamięci" mistrzowsko połączyła dramat psychologiczny i kryminał. Książka z każdą kolejną stroną wciągała mnie do swojego subtelnego świata ludzkich emocji, aby nagle zmienić się  w intrygującą, nieprzewidywalną zagadkę. Zaczynając czytać powieść spodziewałam się w miarę prostej powieści obyczajowej o dziewczynie, która straciła pamięć, a otrzymałam fascynującą, nieobliczalną opowieść o miłości, która naznacza (na) całe życie. Książka ukazuje ludzkie losy, w którym człowiek kocha, popełnia błędy, podejmuje trudne decyzje nie zawsze przynoszące mu szczęście.  Powieść "Niepamięć" opiera się w dużej mierze na przeżyciach wewnętrznych  bohaterów, ich emocjach, uczuciach. Najczęściej niewypowiedziane, przeżywane w duchu, zostały bardzo dobrze przez autorkę sportretowane. Mimo, iż w pewnym momencie następuje przesyt ciągle zmieniającymi się narratorami, ciężko się nawet zorientować kto tym razem ciągnie swoją opowieść, to jednak od książki trudno się oderwać. Autorka świetnie dozuje napięcie, wprowadzając w odpowiednich momentach kolejne intrygująca wydarzenia i powracające bohaterce, niejednoznaczne wspomnienia.
                          
"Wspomnienia to wspaniała rzecz. Tego nikt nie może nikomu zabrać."

Mamy tutaj sportretowane życie bohaterów pełne wzlotów i upadków, bez zbędnego filozofowania. Książkę czyta się dobrze, Autorka nie pozwala czytelnikowi na nudę. Połączenie dobrze opisywanych stanów wewnętrznych bohaterów z nieprzewidywalnymi wydarzeniami, ciekawym i zaskakującym finałem dały w rezultacie intrygującą, bardzo dobrą lekturę. Z przyjemnością będę sięgała po kolejne powieści Pani Kosowskiej.
Podsumowanie: Intrygująca dwoistość fabuły łącząca kryminał z dramatem, której centrum stanowi kobieta. Świetne stopniowanie napięcia, zaskakujący finał, bohaterowie 'z krwi i kości'. Mimo, iż w pewnym momencie czuć pewien przesyt zmieniającą się narracją to jednak, biorąc pod uwagę całą powieść - absolutnie POLECAM!
Ocena 8/10

wtorek, 11 lipca 2017

Przepis na pyszne filety

To jedno z naszych ulubionych sposobów na kurczaka, który wychodzi pyszny i soczysty. Do tego wspaniale komponujące się plasterki mięciutkiego pora, surówka z buraka i marchwi i pieczone ziemniaczki. Pychotka!

Składniki:
  • 2 podwójne piersi z kurczaka
  • 2 spore pory
  • majonez
  • ulubione zioła i przyprawy bądź gotowa przyprawa do kurczaka
 Sposób przygotowania:

1. Pory pokroić w grubsze plastry i ułożyć na dnie naczynia żaroodpornego, nie zostawiając dziur. Nam one bardzo smakują więc mamy warstwę podwójną ;)
2. Filety pokroić na średniej wielkości kawałki (u mnie z jednej wychodzą 4 kawałki), rozłożyć ciasno na porach, przyprawić.
3. Piersi przykryć warstwą majonezu, tak by nie wystawało mięso.
4. Przykrywamy naczynie i pieczemy w 180st przez min. 50minut.


Do filetów polecam przygotować ziemniaczki z piekarnika i surówkę (burak i 2 marchewki gotowane, do tego polowa drobniutko pokrojonej cebulki. Burak starty na drobniutkich oczkach, marchewka na większych. Wymieszać i gotowe:))

Smacznego!

czwartek, 6 lipca 2017

"Ponad wszystko"


"Ponad wszystko" to książka, która zupełnie przypadkowo wpadła w moje ręce. Przeczytałam jej opis na okładce, otworzyłam pierwszą stronę..... i nie odłożyłam przez cały dzień, aż doczytałam do ostatniej. Czy była to książka wybitna? Nie. Ale opowiadała bardzo ciekawą historię, napisaną niezwykle prostym, łatwo przyswajalnym językiem, w sposób, który powodował, że przez wszystkie strony odczuwałam wraz z bohaterami żal, nadzieję, ból, ciekawość. 


Historia zawarta w książce opiera się na chorej dziewczynie Maddy, która ma alergię na cały świat. Nie wiadomo, co i kiedy spowoduje atak. Jej jedynymi towarzyszami w życiu są matka, pielęgniarka i książki. Dziewczyna żyje w 'szklanej kuli', przeczytane książki są namiastką poznawania świata i życia. Mimo wszystko wydaje się być pogodzona ze swoim losem. Pogodna, a nawet wesoła wiedzie swoje życie, nie wyobrażając sobie nawet, że mogłoby wyglądać inaczej. Tę spokojną egzystencję burzy przybycie nowych sąsiadów.... Pewnego dnia Maddy wygląda przez okno i widzi... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Ich spojrzenia się spotykają. Obserwuje go z oddali. Już wie, że jej życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wie, że to będzie katastrofa.

Nie jest to błaha znajomość, nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia, jest to odkrycie przez Maddy innego świata, odkrycie emocji, które sama przeżywa, a nie jedynie czyta o nich w książkach. Muszę przyznać, że ten wątek został napisany bardzo przekonywająco. Odczuwałam wraz z bohaterką wszystkie jej emocje. Polubiłam ją i bardzo jej kibicowałam.

Autorka książki, Nicola Yoon, porusza w swojej powieści wiele problemów, które wspomniane i delikatnie nakreślone, stoją jednak na marginesie głównego wątku, czyli choroby Maddy. Mamy tutaj alkoholizm, przemoc w rodzinie, stratę bliskich osób. Żałuję, że autorka potraktowała te wątki tak po macoszemu bo z pewnością wzbogaciłyby prezentowaną historię.Żałuję również, że książka tak szybko się skończyła. Z chęcią napompowałabym ją większymi emocjami, rozbudowała wydarzenia, które zbliżały do końca powieści. Było tu naprawdę jeszcze duże pole do popisu, ale ponieważ to debiut literacki to nie będę aż tak się czepiała. 

W moich rękach była książka w wersji filmowej. Z okładką i zdjęciami z filmu. Kiepski pomysł. Mnie te zdjęcia psuły odbiór powieści. Moja wyobraźnia wykreowała innych bohaterów niż Ci przedstawieni na fotkach i miałam problem z oddzieleniem jej od tego, co na nich zobaczyłam. zdecydowanie polecam sięgać po białą okładkę ;)

Podsumowanie: Książka "Ponad wszystko" wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie; historia absolutnie filmowa, z finałem, którego kompletnie się nie spodziewałam. Szkoda, że autorka nie wzbogaciła wątków pobocznych. Chętnie przeczytałabym więcej o mamie Maddy. Polecam młodzieży i starszym.
Ocena 7/10