czwartek, 28 września 2017

"Skaza"

Historia, która nie da Ci zasnąć przez kilka kolejnych nocy

Zbigniew Zborowski stworzył historię, w której przeplatają się losy wielu ludzi pozornie ze sobą w żaden sposób niezwiązanych. Autor bardzo dobrze łączy przeszłość z teraźniejszością dzięki czemu żadne z nich nie jest poszkodowane. Zarówno czasy minione, jak i wydarzenia dziejące się obecnie wciągają czytelnika na tyle silnie, że nie może się on oderwać od książki.

"Skaza" wydaje się być idealnym scenariuszem dobrego amerykańskiego filmu, który z przyjemnością bym obejrzała.
Zagłębienie tuż pod potylicą. Najsłabiej osłonięty mięśniami punkt kręgosłupa szyjnego.
Nawet lekkie uderzenie ostrym przedmiotem w to miejsce przerywa rdzeń kręgowy
i powoduje śmierć.
Tak zginęła młoda kobieta.
Tak zabić mógł tylko fachowiec.

Komu zależało na śmierci doktorantki Zakładu Fizyki Jądrowej?
I czy to możliwe, że morderstwo ma coś wspólnego
z tajemniczym odkryciem przedwojennego polskiego naukowca?

Powieść zaciekawia i wciąga od pierwszej strony. Z ciekawością zagłębiamy się w pokręconą historię odkrycia, które zmieniło życie każdego kto miał z nim styczność. Akcja powieści dzieje się we współczesnej w Warszawie, w której wraz z głównym bohaterem Bartoszem Koneckim, jego partnerem, i pozostałymi policjantami wydziału, próbujemy rozwikłać zagadkę śmierci młodej kobiety, doktorantki na wydziale fizyki. Podkomisarz Konecki próbuje nie tylko odkryć kto stoi za tym zaskakującym morderstwem, ale także uporać się z własnymi demonami przeszłości. Autor stworzył bohatera 'z krwi i kości', człowieka, który ma swoje słabości, który nie jest krystaliczny, który czuje, daje się ponieść emocjom, któremu nie wszystko się udaje, i który przeżył ogromną osobistą tragedię, po której próbuje się podnieść i żyć dalej.

Chociaż akcja ciągle przeskakuje, a to ze współczesności do przeszłości, a to jeszcze dodatkowo z W-wy do Lwowa i dalej Palestyny, Izraela, Syrii to nie wpływa to na tempo powieści. Co więcej retrospekcje są równie ciekawe, jak nie bardziej, niż bieżąca akcja. Muszę przyznać, że dla mnie historia rodziny Kochańskich, przede wszystkim losy Hanny, które dzieją się jakby cały czas w tle, była dla mnie bardziej interesująca niż współczesne wydarzenia. Autor doskonale splata je ze współczesnością, tworząc spójny obraz wydarzeń, do których doprowadziło odkrycie sprzed II wojny światowej, zapisane w małym, żółtym notesiku. Mamy w powieści wiele wątków, a jednak intryga ma sens i jest przedstawiona w przystępny dla czytelnika sposób. Historia toczy się swoim rytmem, zaciekawia, intryguje, wciąga, by powoli doprowadzać do kolejnych rozwiązań.

Powieść posiada jednak spory minus, jest nim zakończenie - absolutnie tandetne, jak z kiepskiego filmu. Czytając miałam wrażenie, że ktoś zabrał pisarzowi 'rękopis' i napisał swoje zakończenie. Zupełnie nie rozumiem... Kolejny minus muszę dać za jedną z bohaterek, której przedstawienie mnie lekko zamurowało. Kobieta policjantka, obrażana przez kolegów za wygląd, nie doceniana, traktowana z przymrużeniem oka, by (po włożeniu spódnicy i zdjęciu okularów), okazać się godną zainteresowania - słabe.

Podsumowując: Interesująca i nietuzinkowa intryga z bardzo ludzkim bohaterem. Czyta się szybko, a powieść na każdym poziomie (bohaterów, zagadki, wydarzeń z przeszłości) jest interesująca. Szkoda, że tandetnie zakończona bo to odbiera jej autentyczność. Mimo wszystko oceniam wysoko, bo wyjątkowo mnie wciągnęła.
Ocena 7/10

27 komentarzy:

  1. Nie lubię Kiepskich zakończ w filmach i książkach.. ale może kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam te książkę w planach. Świetnie napisałaś, mam ochotę od razu siąść i ją czytać heheh

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie cierpię, gdy autor nie poświęci wystarczająco dużej uwagi zakończeniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię jak przeszłość przeplata się z teraźniejszością, zawsze ciekawe są takie historie.. No szkoda tylko z tym zakończeniem, bo czasem taki minus rzuca cień na całość. No ale zobaczymy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie nią :) Dziękuje za odwiedziny u mnie i rownież obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię tandetnych zakończeń. Nawet jeśli cała książka jest fajna, to potem najbardziej w pamięci zostaje to zakończenie. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Książkę naprawdę bardzo dobrze mi się czytało, ale te ostatnie zdania to jednak duży zgrzyt w stosunku do całej historii

      Usuń
  7. Myślę, że mogłabym przeczytać tą książkę. Z chęcią zapiszę tytuł.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  8. Doktorantka z Zakładu Fizyki Jądrowej, cytat obrazujący styl pisania autora, który wydaje się chłodny i iście kryminalny + Twoja pozytywna rekomendacja sprawiają, że chyba muszę sięgnąć po te książkę! I to jak najszybciej!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, również pozdrawiam i życzę miłej lektury:)

      Usuń
  9. Wydaje się mi, że bardzo by się mi spodobała.
    Nie ukrywam, że uwielbiam takie książki.
    Kusząca.
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz przeczytać, ciekawe czy podobałaby Ci się tak jak mi :)

      Usuń
  10. Lubie kryminały ale czasem autorowi cos nie wyjdzie. Nie przemyśli jakiegoś szczegółu. Niedawno tez czytałam książkę, która miała potencjał ale została wyraźnie ''niedopracowana'' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo chce dobrze... tylko to nie bardzo pasuje do tego co pisał 'parę' stron wcześniej :)

      Usuń
  11. szkoda że zakończenie wpływa negatywnie na ocenę całości... ale mimo wszystko mnie zaciekawiłaś

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.