sobota, 13 października 2018

"Bezdomna"

"Bezdomna" zaczyna się jak najlepszy film - trzęsieniem ziemi, a ściślej rzecz ujmując próbą samobójstwa. Bohaterem, a właściwie bohaterką, która zdecydowała się na taki dramatyczny krok jest tytułowa bezdomna. Kobieta z ironicznym poczuciem humoru, której na drodze do spełnienia stanął ... kot. 

Katarzyna Michalak nie bawi się w subtelności, nie owija w bawełnę, nie ciągnie opowieści, próbując wyjaśnić po co i dlaczego, tylko od razu wrzuca nas w sam środek akcji. To mi się podoba. Nie ma czasu na oddech, bo już od pierwszej strony nie możemy się oderwać od książki. Na wyjaśnienia przyszedł czas później.


To historia, która może toczyć się obok ciebie.
Zawsze warto wysłuchać historii drugiego człowieka do końca.
W ten sposób można uratować komuś życie.

Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka.
Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń.
Czy to wyrzut sumienia, ludzki gest, a może jakiś ukryty plan?
Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki – historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić.
Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę?
Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta?

"Bezdomna" to książka pełna dramatyzmu, skrajnych emocji, tajemnic, skomplikowanych relacji rodzinnych i niespodziewanych przyjaźni.
To historia, która może toczyć się obok ciebie.
To opowieść, której musisz wysłuchać do końca.

źródło: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3719,Bezdomna


Kinga, czyli bezdomna, po dramatycznych wydarzeniach wybawienie widzi w swojej śmierci. Podchodzi do niej dość swobodnie. Podoba mi się sposób w jaki autorka przekazuje uczucia i myśli bohaterki, nie tylko w tym miejscu powieści, ale i w całej książce. Lekkim stylem, bez napinki, wielkich słów przekazuje czym jest bezdomność, niezrozumienie drugiego człowieka, strach, ból. Pozornie lekka literatura skrywa pokłady wartościowego przekazu, który w tej formie sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko.  Autorka konfrontuje w powieści dwie kobiety: żonę i kochankę. Kinga, która straciła męża, dziecko, mieszkanie, pracę znajduje pomoc w osobie Joanny, bezwzględnej dziennikarki, która mimo pozornego szczęścia, sama potrzebuje pomocy. Dobrym zabiegiem było oddanie głosu obu bohaterkom.

Historia, którą niesie na swych barkach Kinga jest przeraźliwie smutna. Mimo, iż autorka nie pisze od razu wprost co się wydarzyło, łatwo się tego domyślić - no i to jest minus "Bezdomnej", jednak nie tak wielki. Dużo większym jest nagromadzenie zbiegów okoliczności, nie napiszę o co chodzi bo może będziecie mieli ochotę sami się przekonać:) Uważam, że książka powinna opierać się na 2 bohaterkach, byłaby wtedy bardziej autentyczna. Podoba mi się natomiast, że autorka potrafi udowodnić, że wszystko, co spotkało Kingę może zdarzyć się każdemu - może nie wszystko naraz, trochę to zbyt dramatyczne, ale jednak. "Bezdomna" nie jest grubym tomiskiem to lektura na jedno popołudnie, nie spodziewajcie się więc dogłębnego zmierzenia się z tematem bezdomności, problemów psychicznych itp. One są muśnięte. Ta książka to nie studium ww. problemów, a jedynie opowieść o nich, wspomnienie. Szkoda jednak, że opowieść kobiety, jej spowiedź jest przeplatana raczej nierealnymi zdarzeniami, czy zbiegami okoliczności. 

Rozumiem, że to nie miał być ten rodzaj lektury, ale żałuję trochę, że autorka nie pokusiła się o dogłębniejsze zmierzenie się z tematem, głębsze zajrzenie w duszę i serce bohaterki. Na plus zapisuję natomiast zakończenie i 'fatalizm' opowieści. Rzadko kiedy powstaje książka od początku do końca, (mimo humoru i sarkazmu, który bohaterki mają), smutna; w której widoki na szczęście, przebaczenie, jawiące się na horyzoncie są zaraz zagrzebywane. Szkoda, że autorka poruszyła tak dużo problemów nie wykańczając i nie zagłębiając się tak naprawdę w żaden z nich.

"Bezdomna" to ciekawa książka, napisana lekkim piórem a jednak poruszająca ciężkie tematy. Ma swoje wady, ale myślę, że warto po nią sięgnąć.

Ocena: 6/10       

25 komentarzy:

  1. Myślę, że i mnie by wchłonęła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem tę książkę bardzo dawno temu, ale do dziś ją pamiętam i bardzo mi się podobała. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko się ją czytało i mimo mankamentów wciągała więc to rozumiem :)

      Usuń
  3. Koleżanka sobie chwaliła ostatnio tą książkę :) Nie czytałam jej jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam problem z twórczością tej autorki - niby tam dużo się dzieje ale jest to tak przedstawione, że wydaje się płytkie i nijakie... może to moje nastawienie...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, też o tym pisałam. Za dużo się dzieje, za dużo poruszonych problemów w tak krótkiej formie.

      Usuń
  5. Jeśli tylko lekko się ją czyta to może bym znalazła dla nich chwilę czasu w pracy. Chociaż ogólnie swojego wolnego prywatnego czasu mam naprawdę mało. i wolną chwilę Wolę poświęcić osobom które odwiedzają Mój blog i te osoby które obserwuje tak jak ciebie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, ja również lubię do Ciebie wpadać :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Mimo pewnej przewidywalności i absurdu dobrze się ją czytało

      Usuń
  7. Książkę czytałam i osobiście wspominam ją bardzo emocjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi troszkę te emocje uciekły przysłonięte nierealnością pewnych zbiegów okoliczności. Mówiąc wprost za dużo było o jednego bohatera.

      Usuń
  8. Chyba dam szansę tej książce za jakiś czas. Może mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa opcja, myślę, że spodobałaby mi się. Jednak tak jak napisałaś, o wiele fajniej jak tematy są poruszane bardziej dogłębnie ;)
    imdollka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, wszystkie są nakreślone, dobrze opisane, ale bez tego zagłębienia się. Wystarczyłoby zrezygnować z paru problemów, które dotknęły bohaterkę.

      Usuń
  10. Czytając Twoją recenzję myślę, że książka ta mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam inną książkę tej autorki, ale mnie nie zachwyciła... W mojej bibliotece czytelniczki mają świra na punkcie książek Michalak, zamawiają, zapisują się w kolejkę, bo zawsze są puste półki i jej książki w wypożyczeniu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, coś te powieści w sobie mają bo i u mnie podobna sytuacja :)

      Usuń
  12. Muszę w końcu przeczytać coś tej Autorki...

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.