środa, 10 października 2018

"Ugly Love"

Istnieją pisarze i pisarki, których książki, czy nawet jedna przeczytana przez nas książka powoduje, że na następne czekamy z niezwykłą niecierpliwością, których powieści - wcześniejsze, czy kolejne - gdy tylko staną nam na drodze, bierzemy w ciemno. Trafiają wprost do naszego serca, zapadają w pamięć, czujemy, że czas spędzony na lekturze nie poszedł na marne i jednocześnie rozbudził nadzieję, że kolejne tytuły opatrzone tym nazwiskiem również nie zawiodą. No i zonk.

Pierwsze spotkanie z Colleen Hoover ("9 November") było emocjonujące, zaskakujące, przejmujące, prawdziwe. Historia niesztampowa, ze świetnie wykreowanymi bohaterami, wspaniałą umiejętnością oddawania ich emocji i uczuć. Bardzo liczyłam na to, że i kolejne spotkanie z pisarką będzie pozytywnym przeżyciem i ponownie dostarczy niesamowitych emocji. "Ugly Love" na moim ulubionym portalu Lubimy czytać ma wysoką ocenę - 8. Jak dla mnie zupełnie to niezrozumiałe i z pewnością ją zaniżę.

Opis fabuły:  
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia. Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać.

Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.

"Ugly Love" zaczyna się bardzo dobrze. Poznajemy główną bohaterkę - trochę tajemniczą, wzbudzającą sympatię Tate, która już na pierwszej stronie, pierwszego dnia nowego życia, czyli w dniu przeprowadzki do mieszkania brata, w dość nietypowych okolicznościach poznaje jego przyjaciela Milesa.... i następuje powolny koniec naszego zaciekawiania losami bohaterów, z każdą kolejną stroną nastaje zawód. Zawód nad bohaterką, która w imię nie wiadomo czego pozwala się wykorzystywać. Tu niestety nie ma wzajemności, tych samych oczekiwań. Mamy młodą kobietę, która daje się wodzić za nos, która dla ulotnej chwili szczęścia i uniesienia jest w stanie zapomnieć o swoich potrzebach, oczekiwaniach, przyszłości.

Miles jest tajemniczym przyjacielem brata Tate. Od początku wiemy, że przeżył w swoim życiu jakąś tragedię, która sprawiła, że nie chce się angażować w żadne poważne związki. Kolokwialnie rzecz ujmując, nie ma nic przeciwko fizycznym zbliżeniom, ale bez towarzystwa wyższych uczuć. Przystojny pilot nie jest jednak zwykłym macho, który ma w nosie uczucia kobiet. Miles jest mężczyzną z przeszłością, smutną przeszłością, która rzutuje na jego obecne podejście do życia. Autorka do końca stara się trzymać czytelnika w niepewności co do dokładnych wydarzeń, które rozegrały się w życiu pilota. Nie do końca to się udaje. Dość łatwo można zgadnąć, co stoi za dziwnym zachowaniem bohatera.

W "Ugly Love" autorka stosuje podwójną narrację. Pierwszą prowadzi Tate i dotyczy ona teraźniejszości, natomiast druga należy do Milesa, który wspomina swoją relację z Rachel, odkrywając powoli swoją przeszłość. Muszę przyznać, że opis ww. relacji bardzo mnie mierził, jakbym czytała niskich lotów książkę młodzieżową. Hoover chciała stworzyć portret współczesnych Romea i Julii. Nie wyszło. Musimy przebijać się przez ochy i achy wzdychań nad czymś, co miało być wielką miłość, ale czego autorka nie udźwignęła i nie potrafiła przekazać. To oczywiście tylko moje odczucia, ciekawa jestem, czy Wasze były podobne czy zupełnie inne?  
Wracając jednak do Tate i Milesa. Oprócz dopasowania pod względem seksualnym nie zauważyłam między nimi niczego więcej. Mamy opisy zbliżeń tu, tam, siam; faceta, który ma dziewczynę na zawołanie i dziewczynę, która chce czegoś innego, czegoś więcej, ale zadowala się zadowalaniem mężczyzny. Historia pachnie trochę "Pamiętnik pisany miłością", ale tam przynajmniej końcówka wbiła mnie w fotel, poruszyła serducho i łezka się zakręciła.... tutaj było za dużo bez sensu by zakończenie mnie poruszyło, a szkoda. To była historia z potencjałem. Plusem jest to, że książkę bardzo szybko się czyta (i równie szybko o niej zapomina).

Ocena: 4/10
  

17 komentarzy:

  1. Nie czytałam tej książki i jakoś mnie nie porywa. Gratuluję obserwatorów i liczby wyświetleń! Ciekawy pomysł na prowadzenie bloga. Zapraszam do mnie: https://lamliwypaznokiec.blogspot.com/2018/10/zdanie-ktorego-bardzo-nie-lubie.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale coś czuję, że nie porwałaby mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że książka Cię zawiodła. Mnie się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak podejrzewałam, że twoja ocena będzie słaba. Wielu osobom książka się nie podobała - a Byłam zachwycona fabułą. Bardzo mnie wzruszyła. Może odbiór powieści zależy od wieku czytelnika...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe;) Dla mnie to typ historii 'pod publikę', z tym że słabo przedstawiony, z nierealnym pierwszym planem. Szkoda. Tło historii było ciekawsze (relacja z Rachel) niż historia współczesna, czyli relacja z Tate.

      Usuń
  5. Wiesz...szkoda czasu. Jest tyle fajnej literatury...;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale zawsze trzeba najpierw przeczytać by się przekonać ;)

      Usuń
  6. Z autorką ciagle mi nie po drodze, czytałam tylko Never never, a ten właśnie tytuł wypatrzylam wczoraj w bibliotece i chciałam wypożyczyć jak będę oddawala książki ktore mam w domu ale chyba poszukam czegoś innego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź! Chętnie poznam Twoją opinię:)

      Usuń
    2. wzięłabym, ale... październik okazał się na prawdę szalony, w tym miesiącu przyszła do mnie masa książek, więc nie wiem za co się najpierw zabrać :)

      Usuń
    3. Rozumiem i zazdroszczę tej masy książek ;)

      Usuń
  7. Czytałam tą książkę dość dawno, ale wiem, że i mi nie do końca przypadła do gustu. Tym bardziej, że skusiłam się na nią, ponieważ przeczytałam tyle ochów i achów na jej temat.

    Serdecznie pozdrawiam.
    https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam okazji przeczytaj tej książki ;)
    Buziaki♥
    http://rikaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń