piątek, 29 marca 2019

Konkurs - 2x zestaw do hybryd




Zasady:
➡️
dodaj mój blog do obserwowanych
➡️ w komentarzu napisz, który zestaw wybierasz (1 lub 2)
Proszę o:
➡️
udostępnienie informacji o konkursie, (ale tylko proszę, nieobowiązkowe ;))


Konkurs odbywa się jednocześnie na fb, Insta oraz na blogu. Możecie wziąć udział na każdym z tych kanałów, zwiększając swoje szanse na wygranie.
Pewna jest 1 nagroda, ale jeżeli będzie ponad 100 zgłoszeń, wybiorę dwóch zwycięzców.



➡️ zapraszam na Insta https://www.instagram.com/femina_domi/ oraz na fp https://www.facebook.com/feminadomihttps://feminadomi.blogspot.com/

Zwycięzca zostanie wybrany, nie wylosowany.
Termin: 29.03 - 29.04
Wyniki do 3 dni i tyle też będę czekała na dane adresowe zwycięzcy, (dane zostaną wykorzystane jedynie do przekazania nagrody).
Wysyłka nagrody do 14 dni.

niedziela, 24 marca 2019

"Trzy razy miłość"

Książka powinna wywoływać emocje i ta z pewnością tak czyni. Ojjj ile emocji we mnie wywołała to możecie sobie tylko wyobrazić. Czytałam, odkładam, znowu czytałam i znowu odkładałam. Miałam ochotę przenieść się do tej historii i kolokwialnie mówiąc, palnąć, tzn. przemówić do rozsądku głównym bohaterom.

A dwójka głównych bohaterów to Martyna i Łukasz.

środa, 20 marca 2019

Konkurs na FB - bluzka od Just Unique


Kochani na moim fp - Femina domi
niedługo kończy się konkurs z bluzką od Just Unique.
Zasady jak zawsze bardzo proste, wystarczy wpisać w komentarzu rozmiar (s/m lub l/xl), cała reszta, jest dobrowolna, nie wymagana.
 Zapraszam serdecznie!

Link do konkursu pod zdjęciem

konkurs

Bioderma. Hydrabio Gel Creme


Informacje producenta:

Hydrabio Gel Creme - krem nawilżający o lekkiej konsystencji.

Skład: AQUA/WATER/EAU, GLYCERIN, ISODODECANE, CYCLOPENTASILOXANE, DIPROPYLENE GLYCOL, NIACINAMIDE, SQUALANE, POLYMETHYLSILSESQUIOXANE, C14-22 ALCOHOLS, HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONE CROSSPOLYMER, AMMONIUM CRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, C30-45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, CARBOMER, PENTYLENE GLYCOL, TOCOPHERYL ACETATE, C12-20 ALKYL GLUCOSIDE, STEARETH-21, DISODIUM EDTA, SALICYLIC ACID, SODIUM HYDROXIDE, MANNITOL, XYLITOL, HEXYLDECANOL, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, RHAMNOSE, MALACHITE EXTRACT, PYRUS MALUS (APPLE) SEED EXTRACT, BRASSICA CAMPESTRIS (RAPESEED) STEROLS, TOCOPHEROL, FRAGRANCE (PARFUM)

poniedziałek, 18 marca 2019

"W koło Macieju" Kasia Keller

Moja córka gdy dowiedziała się, że będę pisała opinię o tej książce kazała mi (!) napisać, że bardzo jej się podobała, że to najlepsza książka jaką ostatnio przeczytała. A wierzcie mi, czyta ich sporo. Czyta ... wciąga, jak odkurzacz! Nie nadążam z wypożyczaniem, bo kupować na razie zaprzestałam, żeby nie puściła mnie z torbami;) 

Zwariowana historia! Piramidy, mumie, ciepły piasek pustyni, i… gadający wielbłąd. Przygody, których nie przeżył nawet Indiana Jones. Gra wyobraźni i poczucie humoru bohatera książki jest powodem ciągu pasjonujących zdarzeń układających się w tę szaloną opowieść.

„Wyobraźnia się przydaje. Może ta moja jest trochę wybujała, może nawet czasem niebezpieczna i może nie zawsze wpada do mnie w odpowiednim momencie, ale bez niej byłoby dużo, dużo nudniej” (Maciek, bohater książki).
 

piątek, 15 marca 2019

Konkurs na FB - "Zbrodnia i Karaś"

Kochani, zapraszam serdecznie na mój fp, na którym odbywa się konkurs z dzisiejsza premierą, książką "Zbrodnia i Karaś".
Zasady bardzo proste - wystarczy się zgłosić ;)

środa, 13 marca 2019

"Zbrodnia i Karaś"

Książki są takim cudownym tworem, który wzbudza cały szereg emocji. Dzięki nim wzruszamy się i płaczemy, denerwujemy się i złorzeczymy, współczujemy i mamy nadzieję. I to są piękne emocje, oczyszczające, ale równie cudowne są te książki, dzięki którym śmiejemy się, a cały nasz świat, dzięki tym 200/300/400 stronom zamkniętym w kolorowej okładce, rozjaśnia się jak niebo w bezchmurny wiosenny dzień. Takiego czytelniczego, wiosennego orzeźwienie doznałam dzięki książce Aleksandry Rumin "Zbrodnia i Karaś"

niedziela, 10 marca 2019

"Niebo na własność"

Bywa tak, że otwieramy książkę i zaczyna się... 

Nie wiemy kiedy, nie wiemy jak, a jesteśmy już całkowicie pochłonięci czytaną historią. Towarzyszymy bohaterom w ich doli i niedoli. Płaczemy, śmiejemy się, wzdychamy.  Pochłaniamy strona za stroną, nie patrząc na zegarek, przebywając w zupełnie innym świecie. 

Po serii książkowych niepowodzeń, mniejszych i większych rozczarowań, stało się. Przepadłam. Śmiałam się i płakałam, przeżywałam razem z bohaterami "Nieba na własność" największą tragedię w ich życiu. Denerwowałam się, miałam nadzieję... 

środa, 6 marca 2019

"Gdzie jest Mia"

 
Ten thriller trzyma w napięciu jak "Dziewczyna z pociągu'.

Książka tak wciągająca, że nie będziecie mogli jej odłożyć.

Takie obietnice składa okładka książki "Gdzie jest Mia?" Alexandry Burt... A ja tak czytam je po raz kolejny i myślę sobie, że chyba dotyczą one innej powieści niż ta, którą ja czytałam.  


Historia młodej matki, której najgorszy koszmar nagle się spełnia.

"Najpierw przypominam sobie ciemność. Później krew. Mia. Mój Boże, Mia". Estelle Paradise budzi się w szpitalu po tym, jak została znaleziona na dnie wąwozu bliska śmierci, z raną postrzałową głowy i amnezją. Wkrótce dociera do niej straszna prawda: jej siedmiomiesięczna córeczka Mia zaginęła. Kilka dni wcześniej Estelle odkryła, że łóżeczko jej córki jest puste. W mieszkaniu nie było śladów włamania, za to zniknęły z niego wszelkie ślady istnienia Mii: jej pieluszki, ubranka, butelki. Zrozpaczona matka nie potrafi tego wyjaśnić, ale za wszelką cenę usiłuje znaleźć córkę. Chaotyczne zachowanie Estelle i tajemnicze okoliczności zaginięcia dziecka sprawiają, że to ona staje się główną podejrzaną w oczach policji i opinii publicznej. Czy słusznie? Gdyby tylko sama to wiedziała…

Żyje sobie pewna kobieta o imieniu Estelle, która pewnego dnia nie znajduje w łóżeczku swojego dziecka, a jest prawie pewna, że takowe miała. Prawie, gdyż z mieszkania, oprócz dziecka, znikają wszystkie jego rzeczy, nawet śmieci z brudnymi pieluszkami. Sprawdza więc m. in. stan swego ciała, aby się upewnić, że jednak dziecko urodziła. Sprawa jest zagadkowa o tyle, że Estelle nie tylko nie wie, co się stało, ale też czy sama się do zniknięcia córki nie przyczyniła. Zwłaszcza, że leży w szpitalu z raną postrzałową głowy oraz amnezją. Mąż Estelle, prawnik pracujący w innym mieście, na wieść o wydarzeniach szybciutko wraca i zmusza żonę do podpisania papierów dotyczących przymusowego leczenia psychiatrycznego, mającego na celu powrócić jej pamięć. Czy jest w to zamieszany? Czy próbuje zrobić z żony wariatkę? Pytania się mnożą. Początek powieści jest więc obiecujący.... i tyle, bo obietnic swych, w miarę rozwijania się historii, nie spełnia.

Do książki Alexandry Burt mam sporo zastrzeżeń. Po pierwsze: kreacja bohaterów. Estelle to taka trochę 'pierdoła'. Nie chciałabym tu nikogo urazić, depresja poporodowa to coś strasznego, ale sposób przedstawienia jej w książce był dla mnie mało przekonywujący. Więcej realizmu postaci miała bohaterka Bezdomnej Katarzyny Michalak. Do tego dochodzi chora relacja z mężem. Czytając, ma się wrażenie swoistej schizofrenii ich związku. Niby się kochają, ale nie mówią sobie wszystkiego. Niby widać, że mąż się stara, a więc i kocha, a z drugiej Estelle stale podejrzewa go o romans. Cofanie się do przeszłości, opis spotkań bohaterów, to wszystko było po prostu NUDNE. Z thrillera, na jaki zapowiadała się książka, nie zostało nic. Po drugie: akcja powieści mocno się ślimaczy, na dodatek autorka jeszcze ją wydłuża niepotrzebnymi, przydługimi, nic nie wnoszącymi opisami codzienności. Nie ma tempa, nie ma napięcia, wychodzące na jaw nowe okoliczności nie wzbudzają zainteresowania, żadnej ekscytacji. Książka jest napisana jakby na jednym poziomie emocjonalnym, a to nuży. 

Większość powieści to powolne, wręcz mozolne przedzieranie się przez pamięć bohaterki, 'urozmaicane' nudnymi, nic nie wnoszącymi opisami. Nudne i męczące poznawanie jej uczuć, chęci poznania prawdy, ale i strachu przed nią. Nie ma tu uczuć i emocji jakie powinny targać matką, która straciła dziecko, a może raczej to autorka nie potrafiła ich przekazać. Muszę przyznać, że w połowie miałam serdecznie dość, bardzo chciałam nią trzasnąć, zamknąć i dać sobie spokój, ale było mi szkoda, bo jednak połowa to połowa, więc doczytałam. Zakończenie, jak i cała książka mało ekscytujące.
Podsumowanie: Powieści "Gdzie jest Mia" zabrakło ikry, akcji, tempa, napięcia. Z czegoś, co CHYBA, miało być thrillerem powstał dramat. Dosłownie i w przenośni. Polecam osobom mającym kłopot z zasypianiem. Pozostali znajdą sporo ciekawszych książek o tej samej bądź podobnej tematyce.   
Ocena: 3/10

niedziela, 3 marca 2019

Podsumowanie lutego

Witam w MARCU! Ciekawe, czy to będzie dla Nas dobry miesiąc? Mam nadzieję, że tak i bardzo Wam tego życzę!

Jednak póki nowy miesiąc za bardzo się jeszcze nie zadomowił, powrócę na chwilę do lutego. A luty upłynął mi, w dużej mierze, na Instagramie. Jeszcze nie do końca łapię wszystkie jego możliwości, niestety, też mój telefon-haszpel nie ułatwia tam funkcjonowania. Ale mimo wszystko jest tam nas już ponad 580 osób! Dziękuję!!!

@femina_domi