poniedziałek, 29 lipca 2019

"Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie" Mitch Albom

"Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie" jest kontynuacją powieści "Pięć osób, które spotykamy w niebie". Zastanawiałam się, czy nie umieścić w jednej recenzji opinii obu książek, ale uznałam, że są na tyle inne, i na tyle poruszające, że należą im się dwa osobne wpisy.
 
"Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie" opowiada historię Annie – dziewczynki, którą bohater pierwszej powieści, Eddie, uratował, poświęcając swoje życie, co rozpoczęło jego niesamowitą podróż w niebie.

Po latach Eddie i Annie znów się spotkają. Annie ginie w wypadku i tym razem to Eddie będzie jedną z pięciu osób, która nauczy ją, że każde ludzkie życie ma sens, a każde zakończenie jest również początkiem czegoś nowego.

piątek, 26 lipca 2019

"Pięć osób, które spotykamy w niebie" Mitch Albom

W niebie każdy spotyka pięć osób — powiedział nagle Niebieski Człowiek. — Przekonasz się, że wszystkie te osoby nie bez powodu pojawiły się w twoim życiu. Wtedy mogłeś nie znać tego powodu. Po to jest niebo. Żeby zrozumieć sens życia na ziemi.

Optymistyczna i poruszająca opowieść o przebaczeniu, zgodzie i miłości autora bestsellero­wych "Wtorków z Morriem" i "Zaklinacza czasu".

Eddie jest starszym człowiekiem, który przez niemal całe swoje życie pracował w obsłudze technicznej wesołego miasteczka na brzegu oceanu. Gdy pewnego dnia dochodzi do awarii, Eddie ginie, ratując małą dziewczynkę i dostaje się do nieba. Spotyka tam pięć osób, które w różnych okresach wpłynęły na jego życie. Każda z nich nauczy go jednej rzeczy, która pomoże mu zrozumieć sens jego życia i pogodzić się ze sobą
.

niedziela, 21 lipca 2019

"Never Never" Colleen Hoover, Tarryn Fisher

Miałam ostatnio problem ze znalezienie ciekawej lektury, żadna, którą zaczęłam mnie nie wciągała. Po pomoc zwróciłam się do innych ksiązkoholików, którzy podzielili się swoimi typami. I tak uzbrojona w kartkę ruszyłam do biblioteki. Niestety, większości jeszcze nie mieli, ale (rzecz jasna) z pustymi rękoma nie wyszłam. Jednym z nabytków był "Never Never" Colleen Hoover i Tarryn Fisher. Hoover znam z 3 książek, w tym takiej, którą do tej pory wspominam jako jedną z lepszych jakie przeczytałam - "9 November". Oczywiście tego samego dnia zaczęłam czytać i .... przepadłam. Tak powinny zaczynać się wszystkie książki, bez wstępu, od razu środek akcji, no bo jak można po nim odłożyć książkę? Nie można! Ja już nie odłożyłam ;)
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.

czwartek, 18 lipca 2019

"Siedmiopiętrowa góra" Thomas Merton

Wiara, Bóg, religia - to nie są łatwe tematy. Mówienie o wierze publicznie też raczej nie jest popularne, a ja dziś chciałabym Wam troszkę o wierze opowiedzieć. Nie będzie to jednak traktat o mojej wierze, a o dochodzeniu do wiary Thomasa Mertona. Wydawnictwo Zysk i S-ka wydało w maju niezwykle ciekawą książkę, autobiografię Thomasa Mertona (1915-1968) - pisarza, poetę, katolickiego księdza, trapistę w opactwie Gethsemani. "Siedmiopiętrowa góra", bo taki tytuł nosi ta książka, opublikowana została pierwszy raz w 1948 roku i odniosła ogromny sukces wydawniczy. Wszystko za sprawą jej autora i bohatera.
https://www.instagram.com/femina_domi/

niedziela, 14 lipca 2019

"Plotka" Lesley Kara


Książka ta trafiła w moje ręce jeszcze przed ostateczną korektą i muszę przyznać, że od pierwszej strony mocno wciągnęła. Historia przedstawiona przez autorkę jest oparta, albo raczej inspirowana prawdziwą historią małoletniej morderczyni Mary Bell, która w 1968 roku jako jedenastolatka zabiła dwóch kilkuletnich chłopców. Pierwszego udusiła, drugiego udusiła i pośmiertnie okaleczyła. Uznano ją za niepoczytalną i umieszczono w zakładzie poprawczym. W wieku dwudziestu trzech lat została wypuszczona na wolność i otrzymała nową tożsamość, by móc rozpocząć nowe życie.


Przeprowadzka z Londynu do nadmorskiego Flinstead miała być dla Joanny i jej synka Alfiego nowym początkiem. Pewnego dnia rozmawiając z innymi matkami, Jo dowiaduje się, że w ich sennym miasteczku podobno mieszka pod nowym nazwiskiem słynna morderczyni, która jako nieletnia wbiła małemu chłopcu nóż kuchenny prosto w serce.
Początkowo kobieta bagatelizuje tę plotkę, jednak szokująca wiadomość nie daje jej spokoju do tego stopnia, że powtarza ją dalej. Plotka zaczyna żyć własnym życiem i rozprzestrzeniać się jak pożar.
Kiedy Joanna wchodzi do Twittera i odczytuje: „plotki potrafią zabijać”, a kilka dni później na szkolnej tablicy ogłoszeń widzi przerobione zdjęcie klasowe, na którym w piersi Alfiego tkwi zakrwawiony nóż, zaczyna baczniej przyglądać się mieszkańcom Flinstead.
Czy jej synek jest w niebezpieczeństwie? Kim jest ukrywająca się dzieciobójczyni?

czwartek, 11 lipca 2019

Seria "Zaopiekuj się mną"

Przez wakacje chciałabym na blogu położyć większy nacisk na książki przeznaczone dla dzieci. Lato okres wyjazdów, dłuższego czasu spędzanego z pociechami i myślę, że wielu rodziców mogłoby skorzystać z naszych poleceń, zwłaszcza, że moja córka to już wytrawna czytelniczka, która mnóstwo książek z nami, jak i samodzielnie, przeczytała. I tak lipiec chciałabym rozpocząć serią książek przeznaczoną dla dzieci +6lat. Już dawno miałam to zrobić, ale jakoś zawsze było coś 'ważniejszego', a naprawdę warto o niej wspomnieć. "Zaopiekuj się mną" to jedne z ulubionych powieści mojej 6-letniej córki, a nasza kolekcja stale powiększa się o nowe tytuły.


poniedziałek, 8 lipca 2019

Podsumowanie czerwca

Za nami intensywny, gorący czerwiec. Miesiąc, w którym przywitaliśmy wakacje i pierwszą falę upałów; miesiąc, w którym przeczytałam 7 książek dla dorosłych i milion tych dla dzieci ;) Był to chyba pierwszy miesiąc, w którym nie było żadnej kiepskiej, (dla mnie), książki!!!

Najniżej, przeze mnie, ocenioną książką w czerwcu była powieść Anny Bichalskiej "Znak kukułki". Mimo, iż oceniłam ją na 5 pkt, (w skali do 10), to wcale nie oznacza, iż uznałam ją za słabą, jak chyba niektórzy to odebrali. To dość nowatorska opowieść, w której autorka zawarła troszkę zbyt dużo elementów, natomiast same 'jądro' powieści było naprawdę ciekawe. Gdyby pozbyć się paru powtarzających się elementów, (kolejne warianty tego samego snu, które w zasadzie nic nie wnosiły), dałabym jej zdecydowanie wyższą notę.
Po szczegóły zapraszam TUTAJ.