środa, 11 września 2019

"Dopóki nie zajdzie słońce" Ewa Pirce

Autorkę książki "Dopóki nie zajdzie słońce" znam głównie z facebook'a i prężnie tam działającej grupy, zrzeszającej fanów twórczości Ewy Pirce. Zachwyty nad dotychczas wydanymi powieściami zaintrygowały mnie, gdy więc nadarzyła się okazja zrecenzowania najnowszej książki autorki, bez chwili wahania, zgłosiłam się. Książka jest pierwszą częścią, co jak wiecie, nie stanowi dla mnie plusa, a raczej minus. Licząc jednak, że się nie zawiodę przymknęłam na to oko. Okładka, gdy nie zna się jeszcze treści książki, wypada dość pozytywnie, chociaż czuję już spory przesyt gołymi klatkami. Przyciąga wzrok, intryguje, zapowiada ciekawą zawartość. Niestety, gdy zapoznajemy się z treścią, ta okładka zaczyna kłuć w oczy. Bohater nijak ma się do przedstawionego modela. Człowiek wykreowany na mężczyznę z krwi i kości, mającego naprawdę poważne problemy, żołnierz, zupełnie nie współgra mi z wymuskanym modelem z okładki. Ale, że nie ocenia się książki po okładce, przejdźmy do meritum...


Jeden rozkaz, jedna chwila, jedna śmierć.
To właśnie całkowicie i bezpowrotnie zmieniło życie Samuela Remseya. Przeszłość, którą chciał za sobą zostawić, nie pozwalała o sobie zapomnieć, pustosząc jego serce i umysł. Złamany, zraniony i pogrążony w smutku zapomniał o tym, co powinno stać się jego siłą – o rodzinie. Bez przerwy prowokował śmierć, śmiejąc jej się w twarz. Jednakże wszystko, co robimy, wraca do nas ze zdwojoną mocą. Przyszedł w końcu czas, że śmierć zadrwiła z niego. Został zepchnięty na samo dno egzystencji. Czekał na zgubę. Lecz zamiast tego otrzymał pomocną dłoń. Dzięki danej mu szansie uwolnił się od widm dnia wczorajszego, budując na nowo swoje życie.
Pozorny spokój zaburzyła jednak osoba, która jako jedna z niewielu była w stanie w ciągu minuty zarówno go rozśmieszyć, jak i wyprowadzić z równowagi. Była jak mina przeciwpiechotna – niepozorna, ale cholernie niebezpieczna.
Czy mężczyzna z tak burzliwą przeszłością jest w stanie pokochać? Czy zdoła otworzyć serce przed kobietą, która nie wierzy w miłość i nie chce jej w swoim życiu? Czy tych dwoje podda się przeznaczeniu, czy nieustannie będzie z nim walczyła? 

Głównym bohaterem książki jest Samuel. Żołnierz, następnie agent dowodzący grupą specjalną. Odważny człowiek walczący z terroryzmem, któremu na sercu leżał kraj i bezpieczeństwo jego mieszkańców. Honorowy, silny, na którego zawsze można było polegać, na dodatek dobry syn i troskliwy brat. Od pierwszych stron zapałałam do niego sympatią. Podobał mi się też sposób bezpośredniego wprowadzenia w akcję, bez zbędnych opisów i ceregieli. Dzięki temu od samego początku chłoniemy historię, nie chcąc odkładać jej nawet na chwilę. Ewa Pirce pisze bardzo plastycznie, przez co przed naszymi oczami rozgrywa się iście hollywoodzki film akcji. Zgrzyt następuje trochę później, gdy uświadamiamy sobie, że realia gryzą się z naszymi wyobrażeniami. Gdyby bohater był polskim agentem byłabym w stanie uwierzyć, że po służbie, został pozostawiony sam sobie, nie sądzę jednak by wywiad amerykański robił tak ze swoimi agentami specjalnymi. Jeżeli jednak nie będziemy się na tym skupiali, odrzucimy wątpliwości, otrzymamy świetnie napisaną historię, która naprawdę nas wciągnie.

Tak jak pisałam we wstępie, Samuel to bohater z krwi i kości. Nie człowiek maszyna, nie ideał, a człowiek, który nie może się podnieść po traumatycznym wydarzeniu, i na którego spadają kolejne tragedie. W chwili gdy sam nie potrafi uporać się z przeszłością, otrząsnąć i zacząć nowe życie, dotyka go śmierć rodziców i sieroctwo trójki jego rodzeństwa. Jesteśmy tutaj świadkami świetnie napisanej historii. Ewa Pirce niezwykle realistycznie pokazuje nam upadek i szczere chęci bohatera, które jednakże nie są wystarczające. Walka z nałogiem i walka o siostry to ogromny plus powieści. Ich opis jest autentyczny i baaardzo wciągający. Brutalna prawda - te słowa najlepiej opisują ten moment powieści. I to mnie bardzo zdziwiło - oczywiście na plus. Bo życie takie właśnie jest, upadamy, podnosimy się i znowu upadamy, a nie wszyscy autorzy w książkach o tym pamiętają i ich optymistyczne opisy szybkiego wyjście i uporania się z problemami są, kolokwialnie mówiąc, mocno naciągane. Tutaj pod tym względem wszystko gra i czyta się to bardzo dobrze.  Autentyczny i najlepszy moment całej historii.

Ewa Pirce nie poprzestała jednak na tym aspekcie, ale włączyła do niego także wątek romansowo-erotyczny. Niezwykle się cieszę, że autorka nie wprowadziła romansu od pierwszych stron tylko pozwoliła cieszyć się i przeżywać tak realistyczną opowieść o dobrym człowieku, który chce dobrze, ale któremu nie wychodzi. Romans zakwita dużo później i jest ciekawym urozmaiceniem całej historii. Bohaterka, którą wprowadza Ewa Pirce, jest niejednoznaczna. Z jednej strony uciekająca od miłości, zainteresowana jedynie jej stroną cielesną, pragnąca zabawy, a nie głębszych relacji, a z drugiej pełna ciepła, życzliwa i pomocna. Ich wzajemne relacje są interesującym dodatkiem do powieści. Nie raz i nie dwa uśmiechnęłam się, czytając o ich spotkaniach. Nie ma tu, na szczęście, rozbudowanych opisów erotycznych, które sprowadziłyby książkę na półkę obok tysiąca podobnych, które powstały w ostatnim czasie - choć momentami było blisko. Mam nadzieję, że bohaterka kryje w sobie jakąś tajemnicę wyjaśniającą zachowania 'nimfomatyczne'.

Powieść kończy się w środku jednej z akcji, ale czy czekam na 2 część? I tak i nie. Z jednej strony jestem ciekawa, co autorka jeszcze wymyśliła, ale z drugiej boję się, że najlepsze już otrzymałam. Pożyjemy zobaczymy.

Podsumowanie: Nieidealna, ale wciągająca. Ewa Pirce potrafi pisać tak, że ciężko nam się oderwać od czytanej historii. Stopniuje napięcie w sposób, który mi bardzo odpowiada. Świetna jest ponad połowa opisywanej historii, autentyczna i wzbudzająca prawdziwe emocje, Niestety, potem napięcie spada, mierzymy się z romansem, który wyrasta ni z gruszki ni z pietruszki i następuje całkowicie zaskakujące zakończenie.
Ocena: 6+/10


39 komentarzy:

  1. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale podobała mi się, więc tę również chciałabym przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy poczułabym to "coś' :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie jestem ciekawa tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zaciekawiłam Cię polską autorką :)

      Usuń
  4. Myślę, że mogłabym przeczytać, choć nieczęsto sięgam po podobne książki :) Autorki jeszcze nie miałam okazji poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka pisze w taki sposób, że naprawdę potrafi przykuć uwagę :)

      Usuń
  6. Dobrze że ksiażka jest wciągająca a Samuel realistyczny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Samo wciągająca to dla mnie troche za mało w przypadku tematów, które nie bardzo mnie interesują. Niestety tym razem mówię pas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaintrygowała mnie ta książka i mimo wymienionych przez Ciebie mankamentów, bardzo chciałabym ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto samemu się z nią zapoznać i wyrobić sobie własne zdanie :)

      Usuń
  9. Nie jestem pewna czy to moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  10. Wątki romansu często potrafią popsuć książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie przez wątek romantyczno - erotyczny nie sięgnęłam po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie lubię erotycznych wątków;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja lubie delikatne wątki romentyczno-erotyczne w ksiażce. Szkoda, że ksiażka nie trzyma w napięciu cały czas

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam autorki.
    Ja, jak zobaczyłam okładkę, to pierwsze, co przyszło mi na myśl, że to powieść erotyczna. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta goła klata jednak jednoznacznie się kojarzy? ;)

      Usuń
  15. W wolnej chwili chętnie poznam książki tej Autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa pozycja, jak wciąga to chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wciągnęła, choć jak pisałam, nie wszystko mi się podobało :)

      Usuń
  17. Nie znam tej autorki, ale tematyka książki mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mnie, i cieszę się, że mialam okazję ją przeczytać :)

      Usuń
  18. Mnie okładka nie zachęciłaby do przeczytania. Chociaż to i tak nie mój klimat 😉
    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytałabym o Twoich wrażeniach po lekturze :)

      Usuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.