sobota, 30 listopada 2019

Konkursy z Lennartem Malmkvistem

Kochani, serdecznie zapraszam Was na mój fp oraz na IG, na których trwają konkursy z książkami Larsa Simonsa. Do wygrania są 2 egzemplarze, po jednym na każde medium. Można wziąć udział, zgłaszając się w obu miejscach, tym samym podwajając szansę na wygraną ☺️

Zapraszam:




 

czwartek, 28 listopada 2019

"Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena" Lars Simon

W życiu odnoszącego sukcesy młodego konsultanta, Lennarta Malmkvista, zaczynają się dziać się dziwne rzeczy. Prześladuje go kataryniarz w czerwonym fraku i pogniecionym cylindrze, i to nie tylko za dnia, ale również w snach. Na jakiś czas traci mowę, co skutkuje natychmiastowym zwolnieniem z pracy, a wreszcie dziwaczny sąsiad, stary Buri Bolmen, zapisuje mu w spadku sklep z magicznymi przedmiotami i śmiesznymi gadżetami oraz humorzastego mopsa. Wszystko to jest dość dziwne, ale będzie jeszcze dziwniej. Podczas pewnej burzy mops Bölthorn zaczyna mówić – twierdzi, że Lennart jest wybranym. Musi zaakceptować swoje magiczne dziedzictwo i wyjaśnić, kto zamordował Buriego. Morderstwo? Magiczne dziedzictwo? Gadający pies? Lennart wyobraża już sobie siebie na sofie u terapeuty... Na koniec okazuje się jednak, że Bölthorn ma rację, i że chodzi o coś znacznie większego niż zwykła magia.

Słyszeliście, albo już przeczytaliście najnowszą powieść wydaną przez Wydawnictwo Initium "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"? Jeżeli bywacie na moich SM to z pewnością mignęła Wam jej okładka. Ja już zapoznałam się z historią zawartą na łamach tej książki, a teraz postaram się zachęcić do niej Was, gdyż cała historia okazała się bardzo fajną opowieścią - wartą polecenia. Do książki zachęcił mnie nie tylko opis i fragment, z którym każdy z Was może się zapoznać, ale także tytuł i okładka, przywołująca klimat retro powieści. 

wtorek, 26 listopada 2019

"Zielony Kapelusz i jego czereda" Weronika Kurosz

Dzikie zwierzęta nie muszą chodzić do szkoły ani do pracy, nie wynoszą śmieci, nie zrywają się z łóżek na dźwięk budzika… Cóż za cudowne beztroskie życie! Ale czy na pewno? Zwierzęta, podobnie jak ludzie, zakładają rodziny, budują domy, troszczą się o dzieci, zastanawiają się, co będą jadły. Często to, co robią, jest pożyteczne dla innych. Pracować można na wiele różnych sposobów, a w przyrodzie każdy ma swoje zadanie. Aż dziw bierze, jak to jest wszystko wspaniale zorganizowane. Zapraszamy Cię na niezwykłą wycieczkę. Polecimy do lasu, na pola oraz łąki i przyjrzymy się codziennemu życiu zwierząt. Czasami będzie zabawnie, czasami niebezpiecznie. A któż tam się jeszcze kręci? Dwunożny Zielony Kapelusz? Pomaga on leśnej czeredzie, a może przeszkadza i czyni szkodę? Bądź odważny, wejdź w leśną dzicz i przekonaj się sam!
Weronika Kurosz to autorka, która dwa lata temu zachwyciła nas, mnie i córkę, książką "Leśni bracia". Niezwykle pasjonująca opowieść o przygodach dwóch braci, którzy jak to w życiu, raz się kłócą, czasem biją, ale zawsze mogą na sobie polegać. Książka ta, jest wciąż na naszej półce, gdyż córka bardzo lubi do niej wracać, a napisanie przygód, które po dwóch latach się jeszcze nie znudziły to nie lada sztuka. Dlatego, kiedy tylko zobaczyłam w zapowiedziach  Wydawnictwa Zysk i Ska nową książkę autorki od razu wiedziałam, że musimy ją mieć. I to była bardzo dobra decyzja!

wtorek, 19 listopada 2019

"Choinka cala w śniegu" Joanna Szarańska

Kolejną ksiązkę świąteczną wybrała dla mnie córka. Wybrała inną niż chciałam czytać, ale jak się okazało jej wybór był całkiem całkiem nie najgorszy;). Miałam spore obawy, co do tej powieści gdyż w trakcie czytania - jeszcze na samym jej początku - dowiedziałam się, że jest to część serii. Na szczęście, okazało się, że obawy były płonne. W powieści nie zauważyłam żadnych nawiązań do poprzedniczek, nie było tam żadnej wiedzy tajemnej, niczego, co sugerowałoby sięgnięcie do poprzednich tomów cyklu "Cztery płatki śniegu". 
Chwytająca za serce opowieść o ludziach, których w święta połączy wyjątkowa więź.
W bloku przy ulicy Weissa prym wiedzie pani Michalska – dozorczyni zawsze gotowa służyć pomocą. Mieszkańcy przychodzą do niej po rady i wsparcie, a kiedy nadchodzi ten niezwykły czas, to jej najbardziej zależy na tym, by sąsiedzi byli sobie bliscy jak rodzina. Zanim jednak wszyscy zaczną świętować, muszą wyjaśnić sobie kilka spraw. Pomoc potrzebującym nie tylko ich zjednoczy, ale i sprawi, że odkryją w końcu, co jest naprawdę ważne. W codziennym zabieganiu warto na chwilę przystanąć i zachwycić się magią świątecznego drzewka.
Blask lampek choinkowych, iskrzący się biały puch za oknem, spotkania i rozmowy z najbliższymi… Niech te święta będą niezapomniane!

sobota, 16 listopada 2019

"Wigilijna przystań" Sylwia Trojanowska

Przyszedł czas na recenzję drugiej książki świątecznej, która o włos przegrała walkę z "Zapachem goździków" Agnieszki Lis o miano najładniejszej okładki. Muszę nadmienić, iż to było moje pierwsze spotkanie z piórem Sylwii Trojanowskiej, tym większa kierowała mną ciekawość, jak przebiegnie nasze spotkanie.
Odwiedź wyjątkową przystań nad Bałtykiem i przeżyj niezapomniane Święta!
Kiedy świat wypełnia magiczna atmosfera, a w powietrzu unosi się zapach świerku i pierników, mieszkańcy nadmorskiego Niechorza rozpoczną świąteczne przygotowania. Przeszkodzą im tajemnice z przeszłości, które wyjdą na jaw w najmniej odpowiednim momencie, oraz kilka niespodziewanych zdarzeń. Czy mimo to wspólne spotkanie przy stole pogodzi ich i sprawi, że miłość zatriumfuje?
Święta to czas bycia razem, czas przebaczenia i radości. Spraw, aby trwał jak najdłużej!

czwartek, 14 listopada 2019

"Szeptacz" Alex North

,,Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem.
Jeśli na dwór wyjdziesz sam, złego pana spotkasz tam.
Jeśli okno uchylisz choć trochę, pukanie w szybę usłyszysz przed zmrokiem.
Jeśli jesteś sam i miewasz się źle, pan Szeptacz na pewno odwiedzi cię".
Ta rymowanka powtarzana w książce "Szeptacz" jest jedną z cegiełek, które tworzą w książce niepowtarzalny klimat. Do połowy powieści mamy wrażenie obcowania z nienaturalną siłą, wzbudzającą nasz niepokój, a czasem wręcz strach. Przewlekanie fabuły metafizyką, wspominanie o zbrodniarzu, który miał zwyczaj szeptać pod oknami swoich przyszłych ofiar - dzieci, wywołuje w nas silne emocje, z niepokojem na pierwszym miejscu...

Pisarz Tom Kennedy nie potrafi pogodzić się z nagłą śmiercią żony. Tęsknota za nią staje się szczególnie dotkliwa w momentach, gdy nie może znaleźć wspólnego języka ze swoim synem. Obaj mają nadzieję, że zmiana otoczenia pozwoli im uporać się z traumą.

Senne Featherbank wydaje się idealne, by zacząć wszystko od nowa. Ale miejscowość ma swoją mroczną przeszłość. Dwadzieścia lat wcześniej seryjny morderca zamordował tu pięciu kilkuletnich chłopców. Prasa nadała mu przezwisko Szeptacz, ponieważ w nocy miał w zwyczaju szeptać pod oknami swych ofiar.

Kiedy dochodzi do zaginięcia małego chłopca, koszmar sprzed lat powraca. Prowadzący śledztwo detektywi dostrzegają niepokojące podobieństwo do sprawy Szeptacza... 

poniedziałek, 11 listopada 2019

"Zapach goździków" Agnieszka Lis

Święta rozgrzeją nawet najbardziej skute lodem serca


Gdy w pewien zimny, grudniowy dzień Arkadiusz odbiera telefon od dawnego znajomego, nie kryje zdziwienia. Nie rozmawiali przecież od czterdziestu lat… Zgadza się jednak na spotkanie. Wśród zapachu goździków i pomarańczy, w warszawskiej restauracji Prowansja rozmawiają o winnicy w Alzacji, którą odziedziczył przyjaciel Arkadiusza. Tymczasem trwają przygotowania do wigilii. Jak co roku u Arkadiusza spotykają się najważniejsi dla niego ludzie – rodzina, była żona, dzieci i przyjaciele. Bo przecież te wyjątkowe dni zawsze chcemy dzielić z najbliższymi. 
Do sięgnięcia właśnie po tę książkę i wybrania jej ze stosika pozostałych powieści świątecznych przekonała mnie okładka. Uznając ją za najładniejszą rozpoczęłam czytanie i ... trochę się zdziwiłam. Książka nie jest historią stricte świąteczną. Powiedziałabym wręcz, że święta nie przeszkadzają przedstawianej przez Agnieszkę Lis historii Arkadiusza, jego rodziny i najbliższych przyjaciół. Boże Narodzenie jest tu jedynie tłem, nie mającym wpływu na wydarzenia, które rozgrywają się na pierwszym planie.

piątek, 8 listopada 2019

"Gambit" Maciej Siembieda

„Kiedyś pojmiesz sens tego manewru. Nazywa się gambit”.

Rok 1966. Jerzy Ostrowski, konstruktor samochodów i mistrz szachowy, zostaje uprowadzony przez tajniaków. Jest przekonany, że czeka go egzekucja z zemsty za brata, ułana AK, który naraził się nowym władcom Polski.

Rok 1943. Ludwik Kalkstein, gwiazda podziemnego wywiadu zmienia front i doprowadza do aresztowania dowódcy AK. Wanda Kuryło, jeszcze niedawno współpracownica Kalksteina, rozpoczyna misję, która może odmienić powojenne losy Polski i Europy. W tym czasie w Oświęcimiu umiera jedyny człowiek, który może jej pomóc
.

Co łączy losy mistrza szachowego, zdrajcy i dziewczyny o niezwykłej urodzie, która po wojnie stanie się agentką MI6 a potem amerykańskiego kontrwywiadu? Gdzie ukryty jest bezcenny skarb, do którego chcą dotrzeć za wszelką cenę szpiedzy Hitlera, Stalina, Churchilla i Roosevelta? Czy Wandzie uda się poznać tajemnicę człowieka, którego kochała? Czy powiedzie się jej zemsta?
Dzieje mojego egzemplarza książki "Gambit" sięgają pierwszej połowy tego roku. Książka wygrana na pewnym poczytnym portalu nigdy do mnie nie doszła. Wysyłana ponoć dwukrotnie, gubiła drogę i nigdy nie przeszła prze próg mojego mieszkania, ale wysłana z Wydawnictwa już doszła. Taka magia ;) Nie zrażona, a raczej tym bardziej zachęcona i zniecierpliwiona długim oczekiwaniem z przyjemnością i ciekawością w pierwszej wolnej chwili rozpoczęłam czytanie... 

wtorek, 5 listopada 2019

Zapowiedzi listopada

Kochani, zapraszam Was na spis książek, które mam zamiar przeczytać w listopadzie, a tym samym uważam je za warte uwagi. Tak jak wspominałam w podsumowaniu października, najliczniejszą grupę listopadowych lektur będą stanowiły książki świąteczne. Dajcie znać, czy i Wy będziecie po takie sięgać, czy zupełnie je odpuszczacie.
Zanim jednak przedstawię Wam świąteczne nabytki zacznijmy od tych 'zwykłych', czekających na mnie powieści, a jest ich tylko 2.

niedziela, 3 listopada 2019

Podsumowanie października

Listopad niezmiennie kojarzy mi się z nostalgią. Nie wiem czy to przez święto "Wszystkich Świętych", które go rozpoczyna, czy przez to, że pogoda za oknem robi się coraz bardziej szara i mglista, na drzewach coraz mniej liści, a może fakt, iż zbliżamy się powoli do końca roku i człowieka, a przynajmniej mnie, nachodzą pewne refleksje... W każdym razie, mam wrażenie, że ten miesiąc jest najbardziej melancholijnym ze wszystkich. Też tak macie?
Smęcić jednak nie będę, a skupię się na pozytywach minionego miesiąca - października, który był dla mnie wyjątkowo łaskawy. Udało mi się przeczytać 8 książek i zamieścić 6 recenzji. Na swoje opisanie czekają "Gambit" oraz "Szeptacz". Obie były bardzo dobre, a tym samym mogę z całą odpowiedzialnością i radością stwierdzić, że żadna z przeczytanych przeze mnie książek nie została zjechana. Cud!... z którego bardzo się cieszę ;)