poniedziałek, 13 stycznia 2020

"Wróżka Prawdomówka" Matt Haig

Wszędzie i wszystkim polecam książkę "Chłopiec zwany Gwiazdką", którą uważam za najpiękniejszą, najlepszą, najbardziej wzruszającą książkę świąteczną jaką w życiu przeczytałam. Wzbudziła ona we mnie ogrom emocji, czytałam, wzruszałam się i dalej czytałam. Niezwykle poruszająca i chociaż bajkowa to jakże realistyczna opowieść o chłopcu, który został Świętym Mikołajem. Gdy więc na polskim rynku, dzięki Wydawnictwu Zysk i Ska ukazała się najnowsza książka autora "Chłopca zwanego Gwiazdką", Matta Haiga, nie mogłam po nią nie sięgnąć. "Wróżka Prawdomówka" to mała, wręcz kieszonkowa książeczka o wróżce, która nie mogła kłamać. Wydanie jest bardzo ładne i dopracowane. Twarda okładka, połyskujący brokat, a w środku urzekające ilustracje, które stanowią 50% książeczki. 
Zabawna i urocza opowieść o wróżce, która jak koty, co muszą miauczeć, musiała mówić prawdę. Każdego dnia i gdziekolwiek by się znalazła. Ten przymus był jej przekleństwem. Co się stało, że pewnego razu pokochała swe życie i siebie? 

Bohaterką książki jest zamieszkująca dziwną - pełną trolli, goblinów, elfów, gadających królików - krainę, mała wróżka. Jej charakterystyczną cechą, a właściwie przekleństwem był przymus mówienia prawdy. Urok taki rzuciła na nią ciotką. Od tego momentu Wróżka Prawdomówka żyła samotnie z dala od innych, gdyż swą szczerością, dodajmy: brutalną szczerością, raniła, złościła, sprawiała im przykrość. Jedyną towarzyszką Wróżki była, zamieszczająca jej włosy, mała myszka Marta.

Książka pisana jest wierszem i to jest jej największy plus, gratuluję tłumaczom świetnej roboty. Niestety. Mnie ona do gustu nie przypadła. Domyślam się jaki sens widział w tym dziele autor, jestem świadoma jego intencji, jednak moim zdaniem, to nie wyszło. I nie chodzi nawet o fakt, że mówienie prawdy okazywało się dla Wróżki bolesne i miało negatywne konsekwencje. Mówić prawdę można na różne sposoby. Wcale nie trzeba kłamać, by kogoś nie zranić, to od nas zależy jak tę prawdę sformułujemy, i czytając tę pozycję z córką musiałam jej to wyjaśniać. Z tekstu, niestety, wynika, że mówienie prawdy jest złe i nie popłaca, więc analizowałyśmy z moją 6-latką jak można zmienić słowa Wróżki, by dalej były prawdziwe, ale nikogo nie obrażały i tak mocno nie raniły.

Po spotkaniu z Trollem, który oszczędza jej życie, ale wyrzuca hen hen daleko, poznaje zwykłą, ale równie smutną jak ona dziewczynkę. I tutaj nagle Prawdomówka się zmienia. Pociesza dziewczynkę i mówi prawdę, która już nie jest obraźliwa. Niestety, trochę tu autora poniosło. Zaczął wywód o tym, że bez smutku i nieszczęść nie docenilibyśmy szczęścia... Niby prawda, ale dla dziecka to abstrakcja. Mojej córce jeszcze mogę wyjaśnić, co autor miał na myśli i ona jakoś to zrozumie, chociaż nie do końca się z tym zgodzi, ale młodsze? Dla nich będzie to irracjonalne i nudne.    
 
Podsumowanie: Historia Wróżki Prawdomówki sprawia, że kraje się serce. Rodzina ją porzuciła, a ona żyła samotnie, bojąc się jakiejkolwiek konfrontacji z innymi osobnikami. I chociaż finał opowieści jest jaki jest, to jednak cały jej wydźwięk pozostaje smutny i pokazujący, że prawda to coś, co lepiej zatrzymać dla siebie. Dla mnie największym plusem książki jest jej strona wizualna, środek - oprócz wierszowanej formy - zachwytów i aprobaty, ani u mojej córki, ani u mnie,  nie wzbudził.
Ocena: 3/10

56 komentarzy:

  1. Ta książeczka nie budzi mojego zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że jestem zaskoczona, do tej pory czytałam pozytywne recenzje tej książki. Sama jej nie przeczytam, ale rozumiem twój punkt widzenia i dlaczego ją inaczej oceniłaś.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że większość pozytywnych opinii napisały osoby, które nia mają dzieci, inaczej niestety trudno mi to zrozumieć. Chociaż wiadomo, każdy inaczej postrzega te same rzeczy :)

      Usuń
  3. Ojej, szkoda, ze taki jest wydźwięk tej historii. Trochę smutno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. U nas też nie zagrzeje miejsca, ani w umyśle, ani w sercu ani na półce ;)

      Usuń
  5. Ja raczej nie mam z kim czytać tej historii więc szkoda że słaba ze względu na młodszych czytelników..

    OdpowiedzUsuń
  6. Być może kiedyś z ciekawości sprawdzę, ale nie w najbliższym czasie. Obecnie mam już długą kolejkę innych tytułów, które chcę przeczytać. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo bylam ciekawa Twojej opinii i widzę, że mamy podobne zdanie, podobne zastrzeżenia, uwagi.... szkoda, że tak wyszło :(

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałabym jej komu czytać,ale skoro i tak nie warto, to mała strata:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj... Średnio do mnie przemawia ta książka...

    OdpowiedzUsuń
  10. O-o... Szkoda, bo jak przeczytałam, że "(..) jak koty, co muszą miauczeć, musiała mówić prawdę." to naprawdę się roześmiałam. No ale niestety, czasami dobre, a nawet wierszowane, intencje nie wystarczają i jeśli w książce dla młodszych dzieci mamy przekaz, że mówienie prawdy boli, rani i sprawia przykrość to naprawdę coś nie wyszło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książeczka zdecydowanie do czytania z rodzicami, którzy naprostuja słowa autora i wydźwięk bajki.

      Usuń
  11. Przyznaję, że mnie zaskoczyłaś - słyszałam tyle zachwytów nad tą książeczką a u Ciebie tak słabo wypadła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zachwyty były od osób, które nie mają dzieci?

      Usuń
  12. Oj, chyba w takim razie, coś autorowi nie wyszło...
    Natomiast ciekawi mnie ta polecana przez Ciebie książka "Chłopiec zwany Gwiazdką". Zapiszę sobie tytuł i sięgnę po nią przed kolejnymi świętami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, chociaż przeznaczona jest dla dzieci ;)

      Usuń
  13. O Chłopcu zwanym Gwiazdką już gdzieś czytałam.
    Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka zbytnio mnie do siebie nie przekonała, ale może komuś się spodoba :) Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Entuzjastów pewnie jakis znajdzie, w końcu gusta sa różne :)

      Usuń
  15. to nie dla mnie:) nie mam komu czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nie przepadam nawet za wierszowaną formą, zatem póki co tylko warstwa wizualna mnie do tej powieści zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nim polecę moim Milusińskim spróbuję sama przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny tytuł, tylko szkoda, że książka tak słabo wypadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo żałuję. (Nie)stety, jeżeli chodzi o książki dla dzieci to jestem wyczulona na wszystko

      Usuń
  19. Nie jest to pozycja, którą będę polecać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam ostatnio bardzo dobrą recenzję tej książki. Szkoda, że Tobie nie przypadła do gustu. Sama nie miałam okazji po nią sięgnąć, ale teraz chyba tracę chęć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również widziałam i czytałam entuzjastyczne recenzje, no cóż, chyba najlepiej przekonać się samemu :)

      Usuń
  21. Kochana
    Wzięłam Twoją recenzję do serca i raczej nie przeczytam.
    Serdeczności za to zostawiam moc na kolejne miłe dni:):);)

    OdpowiedzUsuń
  22. No to mamy to samo zdanie. Gratuluję mądrego wytlumaczenia corce treści.

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie, że udało Ci się to wszystko córce wyjaśnić :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Póki co książki dla dzieci czytamy z dziewczynami wspólnie, dlatego pewnie i u nas wywiązałby się dyskusja. Szkoda jednak że książka dla dzieci ma takie smutne i raczej nie do przyjęcia przesłanie

    OdpowiedzUsuń
  25. Smutnawa ta książeczka, szkoda ;/

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.