czwartek, 23 stycznia 2020

"Wszystkie nasze obietnice" Colleen Hoover

Skończył się czas świąteczny, skończyły się i powieści świąteczne. Jedne lepsze inne gorsze. Po nich i po kolejnych dwóch, delikatnie mówiąc, słabych, postanowiłam sięgnąć po ksiązkę, która od momentu premiery mnie do siebie przyciągała. Bardzo chciałam ją mieć i bardzo chciałam ją przeczytać. No i w końcu udało się. "Wszystkie nasze obietnice" Colleen Hoover zasiliły moją biblioteczkę i gdy tylko uporałam się z pozycjami recenzenckimi od razu po nią sięgnęłam.

Idealna miłość. Nieidealni ludzie.
Quinn i Graham przysięgali sobie miłość, wierząc, że wspólnie poradzą sobie z wszelkimi przeciwnościami losu. Ma to upamiętniać szkatułka, którą Graham podarował ukochanej w dniu ślubu. Przez kilka następnych lat wzajemne przyrzeczenia stają się źródłem rozczarowań. W życiu małżonków zaczyna królować rutyna, a marzenia o założeniu rodziny stają się nieosiągalne. Oddalający się od siebie Quinn i Graham zaczynają wątpić w sens swojego związku. Przyszłość ich małżeństwa kryje się jednak w śladach z przeszłości zamkniętych w szkatułce – pod sekretami, błędami i niedopowiedzeniami... Historia Quinn i Grahama rozpoczyna się w momencie, gdy oboje rozstają się ze swoimi partnerami. Czy taki los spotka również ich związek? 

Historia znajomości Quinn i Grahama to czysta 'bajka'. Spotykają się pod drzwiami narzeczonego Quinn, który jak się okazuje, ma romans z dziewczyną Grahama. Mijają miesiące i para ta spotyka się ponownie, ulegając wzajemnemu zauroczeniu. Nie będę Was oszukiwała, już na samym początku zostałam 'kupiona' i zakochałam się w Grahamie. Facet ideał. Nie tylko chce być z Quinn, on chce ją poznać, chce jej wysłuchiwać, kochać jej ciało, umysł i duszę. To jej pragnienia i jej emocje są dla niego najważniejsze. Gdy Hoover opisuje przeszłość, nie sposób nie poczuć magii jaka towarzyszyła związkowi Quinn i Grahama. Retrospekcje są przepełnione miłością, namiętnością, wzajemnym szacunkiem. Piękne jest to, że bohaterowie patrzą w jednym kierunku, zawsze się wspierają i mogą na sobie polegać, tym większa jest nasza złość i zdziwienie na to, jak obecnie zachowuje się Quinn. Oczywiście ma ona swoje ważne powody, ale jednak takie deptanie miłości, nawet gdy powód nie jest jakąś błahostką jest przykry.

Sprawa, która poróżniła zakochanych jest poważna. Każda kobieta, i pewnie większość mężczyzn jest w stanie wyobrazić sobie ból, rozczarowanie, tęsknotę, zawiedzione nadzieje, które małżeństwo - przede wszystkim jednak Quinn - odczuwają. Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z przekazaniem uczuć, targających bohaterką. Jednak tak mocno skupiła się na nich, że zabrakło miejsca dla Grahama. Brakowało mi wejrzenia w psychikę tej postaci. Wgląd w jego myśli i odczucia mamy dopiero pod koniec powieści, gdy dochodzi do punktu kulminacyjnego.

Starszy pan pochylił się do przodu i spojrzał na mnie z powagą. "Nasze małżeństwo nie było idealne - powiedział. - Żadne małżeństwo nie jest. Zdarzało się, że żona z nas rezygnowała. Częściej zdarzało się, że rezygnowałem z nas jak. Sekret naszego długiego stażu polega na tym, że nigdy nie zrezygnowaliśmy w tym samym czasie".

"Wszystkie nasze obietnice" to dramat, dający nadzieję. Powieść o idealnej miłości, która pod wpływem problemów zostaje zepchnięta, zdeptana, odrzucona. Ukazane w niej uczucie jest piękne, choć naznaczone błędami. Żaden z bohaterów nie jest bez winy. Winą jest zamykanie się w skorupie swojego nieszczęścia, próbą jego zmilczenia. Colleen Hoover stworzyła obraz małżeństwa, które sobie nie radzi, a które łączy prawdziwa, głęboka więź, którą trzeba sobie przypomnieć. mamy tu wiele pięknych słów i wiele prawdziwych emocji, które przenikają przez karty powieści do czytelnika. I chociaż sporo nerwów kosztowało mnie czytanie o zachowaniu Quinn, całość mi się podobała. Dojrzali bohaterowie, którzy z idealnej relacji, takiej którą można im tylko pozazdrościć, zeszli na drogę samolubnego zasklepiania się w swoim smutku. To był niezwykle prawdziwy aspekt powieści urealniający opowiadaną przez Hoover opowieść.

Podsumowanie: Jeżeli macie ochotę na zagłębienie się historię ludzi, którzy cierpią, którzy od siebie uciekają, którzy się kochają, ale zapomnieli dlaczego są razem to bardzo polecam Wam "Wszystkie nasze obietnice". Wzrusza, daje do myślenia, prawdziwa choć momentami idealizowana opowieść o miłości i bólu niespełnionego marzenia. 
Ocena: 7/10

Inne recenzje książek autorki:
"Never Never"
"Maybe Someday"
"Ugly Love"
"9 November"
https://www.instagram.com/femina_domi/

58 komentarzy:

  1. MIałam możliwość poznać inne książki, które wyszły spod tego nazwiska i wiem, że to nie mój styl niemniej tego typu powieści cieszą się wielkim uznaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pamiętasz tytuły książek, które przeczytałaś?

      Usuń
    2. PO okładkach tak :)
      Seria Hopeless i chyba Never Never ale tutaj nie jestem pewna

      Usuń
    3. Do Never miałam mieszane uczucia, a Hopeless jeszcze nie czytałam :)

      Usuń
    4. Może przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię twórczości autorki, więc na pewno sięgnę po ten tytuł. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze wszystkich, nawet tych starych, nie czytałam, ale z tego, co mam za sobą większość przypadła mi do gustu :)

      Usuń
  3. O książkach autorki czytałam już wiele dobrego i chciałabym w końcu poznać jej twórczość. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze i niezmiennie polecam 9 November. Była to pierwsza książka C.H., którą przeczytałam i jak dotąd najlepsza :)

      Usuń
  4. Jeszcze nie czytałam książek tej autorki. Poruszony temat jest bardzo rzeczywisty. Nie ma idealnych związków, ale można się starać, aby było lepiej. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro wzrusza to na pewno warto przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka jest dość ciężka i myślę, że nie każdy i nie na każdym etapie swojego życia będzie w stanie ją zrozumieć.

      Usuń
  6. Jak pisałam już na fb nie miałam okazji poznać twórczości autorki ale nie lubię romansów, chyba że coś mnie najdzie. Nie cierpię kiedy w książkach jest idealnie i słodko nawet jeśli później pojawiają się problemy.
    Być może jeśli mnie kiedyś najdzie to sięgnę po książkę autorki z czystej ciekawości, jednak na t chwilę mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna jest miłość, którą łączy parę głównych bohaterów i ona stoi w kontraście do wydarzeń teraźniejszych :)

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o twórczość Colleen Hoover, na razie mam za sobą tylko jedną powieść tej autorki. Owym tytułem jest "Confess", które mi się bardzo podobało. Dlatego inne jej książki również mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. do tej pory miałam jedno spotkanie z twórczością Hoover i całkiem dobrze je wspominam ;) co prawda bardziej mnie interesuje powieść "Coraz większy mrok", ale nie wykluczam, że i po ten tytuł sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś mi mówi nazwisko autora, ale nie wiem, czy coś czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka napisała juz sporo powieści, także nie dziwię się, że jej nazwisko obiło Ci się o uszy :)

      Usuń
  10. Piękna i przejmująca powieść! :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze? Nie mam ochoty "na zagłębienie się historię ludzi, którzy cierpią". Nie mam nastroju na taką lekturę. Nie wiem czy mam ochotę zapoznawac się z autorką, co planowałam od roku albo dwóch. Jakaś marudna chyba dzisiaj jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę ;D
      Ale tez tak czasem mam, więc rozumiem, jak Cię najdzie na smuty to polecam ;)

      Usuń
  12. Bardzo lubię książki CoHo, dlatego kiedyś muszę się zaopatrzyć w ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też większość z tych, które przeczytałam przypadło do gustu :)

      Usuń
  13. Z nazwy autorkę znam, ale nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podobają (oczywiście nie wszystkie), więc polecam spróbować :)

      Usuń
  14. Lubię książki tej autorki. Książkę tę mam już w planach. :)
    https://wedrowniczeczytadelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytam jedną książkę autorki i nawet mi się podobała więc nie wykluczam kolejnych, choć na razie mam inne plany
    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie akurat ta pozycja się nie podobała. W ogóle tego nie czułam, co inni czytelnicy i powiem szczerze, że się przy niej bardzo zawiodłam :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jest tak jak pisałam w recenzji, to nasze osobiste doświadczenia wpływają na odbiór tej historii.

      Usuń
  17. znam autorkę, i chyba nawet tę książkę czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chyba nie bardzo utkwiła Ci w pamięci skoro nie jesteś pewna? :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) To jednak dość specyficzna książka, a raczej problem, który porusza :)

      Usuń
  19. Myślę, że lektura spodobałaby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo jestem ciekawa tej książki i jak tylko nadarzy się okazja, to chętnie ją poznam bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię książki Colleen Hoover, tą również czytałam i bardzo mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Kompletnie nie czuje się zainteresowana tą książką.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  23. Zamierzam się zapoznać z twórczością tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam i była całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam, podobała mi się, niemniej mam inne książki autorki, które podobały mi się bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapowiada się ciekawa lektura.

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.