poniedziałek, 24 września 2018

"Ania"

Czytacie biografie? Ja muszę przyznać, że czytam, ale tylko osób, które w jakiś sposób mnie fascynują, ciekawią, wzbudzają moją sympatię. Nie sięgam jednak po biografie osób, które jeszcze żyją bo nie wierzę w ich rzetelność. Ania Przybylska od zawsze wzbudzała we mnie ciepłe uczucia, wiele słyszałam o jej podejściu do życia, priorytetach itp. z ciekawością więc gdy tylko nadarzyła się okazja, sięgnęłam po jej historię. Śliczna, sympatyczna, zawsze uśmiechnięta - fascynująca kobieta, którą chciałam poznać bliżej.

 (...) to jest niesprawiedliwe i nienormalne. Dostaję duże pieniądze tylko za to, że mam ładną buzię, że ktoś robi mi zdjęcia, ale przecież tak naprawdę niewiele robię. To wolontariusze w hospicjum zasługują na wielkie pieniądze, a nie ja za występ w jakiejś reklamie.

czwartek, 6 września 2018

"Runa"

  1. Paryż XIX wieku, zakład psychiatryczny, historia rozwoju psychiatrii i historyczni bohaterowie.
  2. Niespełniona, trudna miłość. 
  3. Tajemnicza mała dziewczynka.
  4. Trzymający cały czas w napięciu nastrój powieści.

piątek, 31 sierpnia 2018

"Przypadki Callie i Kaydena"

Parę dni po opublikowaniu recenzji słabiutkiej, naciąganej, żeby nie napisać bzdurnej opowieści o 'wielkiej miłości' ("Światło, które utraciliśmy"), przeczytałam i zachwyciłam się inną. "Przypadki Callie i Kaydena" to zupełnie inna książkowa liga. Powieść niby młodzieżowa, ale więcej w niej mądrości i prawdy życiowej niż w niejednej pisanej dla 'dorosłych'.

niedziela, 26 sierpnia 2018

"Światło, które utraciliśmy"

Książka, w którą pokładałam ogrom nadziei, o której pamiętałam i tylko czekałam okazji by ją przeczytać. A teraz pytam p. Giffin: w jaki sposób jest ona spektakularna? p. Glinko: niesamowita? Naprawdę??? Pouczająca? W którym momencie??? 

Nadzieje zdeptane, a czas stracony.... ale zacznijmy od początku. "Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo to opowieść o dwójce ludzi, Lucy i Gabe, którzy poznali się 11 września 2001r., czyli w dniu zamachu na WTC. Tragiczne wydarzenia spowodowały, że bez zbędnych wstępów rzucili się sobie w ramiona. Nagła miłość trwała jednak krótką chwilę gdyż Gabe - z dobrego serca - postanowił wrócić do swojej dawnej miłości. Po latach jednak los znowu postawił ich na tej samej drodze. Tym razem jednak 'miłość' trwała trochę dłużej.  

"Drogi mają to do siebie, że czasem ponownie się schodzą. Niekiedy los daje nam drugą szansę i pozwala nam wrócić na tę samą ścieżkę."

środa, 15 sierpnia 2018

Krążki cukiniowe

Otwieracie czasem lodówkę i zastanawiacie się, co by tu zjeść?
Ja mam tak dość często ;) Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami przepisem na szybką, smaczną i sycącą przekąskę/danie. Cały posiłek to ... cukinia. Myślicie, że cukinia nie może stanowić smacznego posiłku? Otóż może, wystarczy przygotować:

niedziela, 12 sierpnia 2018

"Klamki i dzwonki"

Napisanie dobrej, niebanalnej, wciągającej, nie schematycznej powieści obyczajowej to naprawdę trudna sztuka. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które mnie w tym roku nie rozczarowały. Niestety, "Klamki i dzwonki" Magdaleny Knedler nie będą się do nich zaliczać. Z pozoru, po wstępnym zapoznaniu się z opisem książki wydaje się ona naprawdę intrygująca, z nieszablonową historią. Faktycznie jest ona nieszablonowa. Mamy tutaj historie osób splecionych w różny sposób przeszłością. Eliza debiutująca poetka otrzymawszy telefon ze szpitala, przypomina sobie trudne wydarzenia, które spowodowały, że straciła przyjaciółkę i ukochanego mężczyznę. Owa przyjaciółka - Helena, zmagająca się z nieuleczalną chorobą postanawia uporządkować przeszłość i zapewnić swojej córce spokojną przyszłość. Albert Dębski - adwokat, tkwiący w nieudanym małżeństwie ciągle wspomina swoją platoniczną miłość Elizę..... Dużo tego, prawda? A to jeszcze nie koniec ;)

piątek, 10 sierpnia 2018

Plany czytelnicze

Witajcie w tym najgorętszym dniu lata 2018 roku ;)

Kto jest ze mną na facebook'u ten wie, że remont idzie jak krew z nosa; na drzwi czekałam ponad 70 dni, a ich jakoś wzbudza mieszaninę zażenowania, śmiechu i płaczu; ekipa remontowa nie sprawdziła szczelności kabiny (przecieka), prądu (brak go w 4 gniazdkach); nie zamontowała ramek przy włącznikach i gniazdkach, dzwonka itp... a stwierdziła, że remont jest zakończony ... ale na szczęście w tym natłoku nieszczęść i niepowodzeń jest jednak rzecz, która sprawia, że można oderwać się od tej szarej rzeczywistość : KSIĄŻKI. To dzięki nim mogę chociaż na chwilę przenieść się do innej krainy, odetchnąć, odpocząć...

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 5 książek, które mam nadzieję, sprawią, iż ten trudny sierpień/wrzesień da mi chwilę wytchnienia: