czwartek, 21 stycznia 2021

"Znaki na niebie i ziemi" - wywiad z autorką Kasią Keller

Kasia Keller
- autorka licznych publikacji, felietonów i artykułów dotyczących edukacji, praw dzieci i problemów społecznych, drukowanych zarówno w prasie papierowej, jak i wielu portalach internetowych. 
Twórca powieści przygodowych dla dzieci oraz zbioru opowiadań świątecznych, którego współautorem jest dziewięcioletni syn, Maciej.

Animatorka kultury i pomysłodawczyni warsztatów upowszechniających czytelnictwo. W wolnych chwilach wędruje po lesie lub spaceruje brzegiem morza albo zasiada z rodziną do gier planszowych.

wtorek, 19 stycznia 2021

"O chłopcu, który poszedł za tatą do Auschwitz" Jeremy Dronfield

Gustav, skromny tapicer polskiego pochodzenia, i jego nastoletni syn Fritz byli Żydami. W Austrii w przededniu wojny nie było gorszego przewinienia. W 1939 roku, rozdzieleni z rodziną, trafiają do obozu w Buchenwaldzie. Tam każdego dnia znoszą głód, katorżniczą pracę i najgorsze ludzkie okrucieństwa. Ale mają siebie. Niezwykła więź daje ojcu i synowi siłę, by przetrwać. Kiedy więc Gustav trafia na listę do Auschwitz, Fritz wie, że to wyrok śmierci. Podejmuje heroiczną decyzję: sam zgłasza się do obozu. Napisana na podstawie sekretnego dziennika Gustava Kleinmanna, opowiedziana z niezwykłą wrażliwością prawdziwa historia podróży w głąb piekła nazistowskich obozów, heroicznej walki o przetrwanie i niewiarygodnego ocalenia. Opowieść o miłości, która daje odwagę, by zejść do piekła. I siłę, by to piekło przetrwać. 

Zaczynając lekturę książki "O chłopcu, który poszedł za tatą do Auschwitz", nastawiałam się na mocną, tragiczną i emocjonalną historię. Zwłaszcza, że przedmowa głosi:

"To historia prawdziwa. Każda występująca w niej osoba, każde zdarzenie, każdy zwrot akcji i niewiarygodny zbieg okoliczności ma potwierdzenie w źródłach historycznych." 

Jakie było moje zdziwienie, gdy czytałam pozbawioną emocji opowieść o coraz gorszym traktowaniu wiedeńskich Żydów. Przykre wydarzenia, prześladowania aż w końcu wywózkę miałam podaną na zimnej, bezuczuciowej tacy. Bardzo trudno mi się ją czytało - właściwie to chciałam rzucić książkę w kąt, ale wtedy dostałam wiadomość prywatną na Instagramie od osoby, która była zdziwiona moimi spostrzeżeniami, gdyż ona pamiętała ją zupełnie inaczej. Pomyślałam więc, że dam jej szansę i kontynuowałam czytanie. Długo jeszcze denerwowałam się na suchą relację narratora, aż w końcu przyszedł przełom.

Książka nabrała dla mnie bardziej osobistego charakteru gdy Gustav z synem trafili do pierwszego obozu. Dopiero w tym momencie styl pisania autora nabrał dla mnie sensu. Koszmar miejsca i toczących się tam wydarzeń nie potrzebował dodatkowego zabarwienia emocjonalnego. Forma relacji w zupełności wystarczyła by pokazać czytelnikowi, co ludzie tam przechodzili. 

Historia rodziny Kleinmannów jest jedną z miliona, które dotknęły ludzi w czasie II wojny światowej, najczęściej jednak powstające o tej tematyce książki opisują osoby przebywające w obozie Auschwitz-Birkenau. Tutaj, wbrew tytułowi, o głównym obozie Auschwitz jest naprawdę mało. Mamy za to rzeczywistość Buchenwaldu oraz Monowitzu (podobóz Auschwitz).  Oboje, Gustav i Fritz, jako jedni z niewielu przeżyli tak długo, tak wiele, i co najważniejsze - razem! To obozowa rzeczywistość jest tutaj główną osią fabuły. Okrucieństwo, upadek nadziei, szczęście, pech, strach, śmierć, siła woli - to wszystko towarzyszy nam strona po stronie i jest tym trudniejsze, że wiemy iż wydarzyło się naprawdę. 
 
Los ojca i syna w obozach przeplatany jest opisem tego, co działo się w ich domu w Austrii, w którym pozostała Tini  - żona Gustava oraz reszta ich dzieci. Tini do samego końca, do swojej wywózki, starała się uratować swoich najbliższych, organizując im wyjazd za granicę. Czy to się udało - dowiecie się z książki. Wracając jeszcze do tytułu - należy dodać, iż tytułowy 'chłopiec' w momencie przewożenia do Auschwitz, był praktycznie już mężczyzną. 

Chciałabym jeszcze wspomnieć o jednej istotnej rzeczy. Autor "W chłopcu, który poszedł za tatą do Auschwitz" niczego od siebie nie dodaje. Trzyma się dziennika i wspomnień, przekazuje nam relację głównych bohaterów nie 'upiększając' rzeczywistości. Historia jest sama w sobie tragiczna, pełna nadziei, zwrotów akcji, których nie powstydziłby się żaden thriller i to wystarczy, by czytelnik czytał ją z sercem pełnym najrozmaitszych uczuć. 
Ocena 7/10 


czwartek, 14 stycznia 2021

Hity i kity blogerów - podsumowanie 2020r.

Rok 2020 dał nam nieźle popalić. Miał jednak też i swoje plusy - statystycznie mieliśmy więcej czasu na czytanie. Czy jednak książki, które się rok temu ukazały warte były naszego czasu? Z pewnością duża ich część tak. Ze swojej strony muszę Wam polecić genialną "Żywicę", "Światło ukryte w mroku", oraz "Wrzask". Jednakże gniotów również nie brakowało. W mojej pamięci szczególnie negatywnie zapisała się "Stażystka" Alicji Sinickiej oraz "Krok trzeci" Bartosza Szczygielskiego. A jakie książki pozostały w pamięci blogerek i bookstagramerek? Poniżej polecajki i antypolecajki 6 wspaniałych dziewczyn. Powiem Wam, że niektóre typy w ogóle mnie nie zdziwiły, niektóre nawet podzielam. Co ciekawe, w niektórych typach nie ma wskazanego hitu, w innych kitu, ale to zobaczcie sami - zapraszam do lektury, a dziewczynom bardzo dziękuję za udział!

sobota, 9 stycznia 2021

"Kosmoliski" Marek Marcinowski

Piżamka jest? Gotowi do snu? Super! Kosmoliski zakręcą srebrnymi ogonami, aż posypie się gwiezdny pył, a wtedy zabiorą Was w kosmos na nieziemską przygodę. Kosmoliski zabierają Sarę i Krzysia w podróż po Układzie Słonecznym. Dołączysz do nich?

Główni bohaterowie "Kosmolisków" to rodzeństwo, Sara i Krzyś. Ich skrytym marzeniem są podróże w kosmosie i zostanie astronautami. Pewnej nocy to marzenia się ziszcza, a wszystko dzięki tytułowym Kosmoliskom, które zabierają dzieci w upragnioną podróż. Sara i Krzyś wraz z nowymi przyjaciółmi poznają najbliższe otoczenie Ziemi i samą Ziemię. 

poniedziałek, 4 stycznia 2021

"Znaki na niebie i ziemi" Kasia Keller - zapowiedź patronacka


PREMIERA 29.01.2021r.


Wydawać by się mogło, że los napisał dla Joanny scenariusz idealny – cudowny mąż, wielki dom z ogrodem, wymarzona praca, kariera… Bywa jednak, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. Do tego przeszłość, dotychczas skrzętnie spychana w najdalsze zakątki umysłu, ponownie dobija się do jej drzwi, stawiając przed ciężką próbą, z którą musi się zmierzyć. Zostać czy uciec? Walczyć czy oddać szczęście walkowerem? A może zacząć wszystko od nowa?

"Znaki na niebie i ziemi" to opowieść o nadziei i możliwości dokonywania wyborów, a także o tym, że warto o siebie walczyć, bo nigdy nie jest na to zbyt późno. Życie stawia wyzwania, ale daje też znaki, które wystarczy
dostrzec i podążać ich śladem.


Kochani, ja, fanka thrillerów przedstawiam i rekomenduję Wam tę oto nową książkę Kasi Keller, której mam niekłamaną przyjemność patronować. Przeczytałam od deski do deski, początkowo ze sceptycyzmem level hard, układając w głowie słowa, którymi odmówię, a nawet nie doszłam do połowy, gdy już wiedziałam, że nie odmówię. 

Dumnie, szczerze i gorąco POLECAM!


P.S. Książka dostępna jest już w przedsprzedaży.

poniedziałek, 28 grudnia 2020

"Żywica" Ane Riel

Nie ocenia się książki po okładce, ale dobra, przyciągająca uwagę okładka to ogromna zaleta i duża szansa, że o książce nie zapomnimy i jeżeli nie od razu, to kiedyś na pewno po nią sięgniemy. Tak było ze mną i "Żywicą" Ane Riel. Książka - na szczęście - okazała się bardzo ciekawa, nietuzinkowa i godna polecenia! Spędziłam z nią całe tegoroczne święta Bożego Narodzenia i nie żałuję ani minuty spędzonej na jej czytanie.
 
Co się dzieje, jeśli kochasz kogoś tak bardzo, że chcesz go zatrzymać przy sobie za wszelką cenę, w bezpiecznym miejscu?

Rodzina Haarder mieszka na odosobnionej, porośniętej świerkami małej wysepce i z rzadka kontaktuje się z obcymi. Mieszkańcy sąsiedniej wyspy uważają ich za dziwnych, ale nie wtrącają się w ich życie. Gdy ojciec zgłasza śmierć 9-letniej córki, szanują ich żałobę i coraz mniej się interesują tym, co się dzieje w odosobnionym domostwie.

Żywica to wstrząsająca i zarazem wzruszająca kronika stopniowego upadku i szaleństwa, do którego może doprowadzić ludzi lęk przez kolejną utratą i traumą.
(Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Autorka w swojej książce postawiła na opisy i bohaterów. Gdyby nie mocna, brutalna, miejscami szokująca treść mogłabym powiedzieć, że to była poetycka książka...

sobota, 26 grudnia 2020

"Test na miłość" Helen Hoang

Dwudziestosześcioletni Khai cierpi na zaburzenia autystyczne. Jego głównym problemem jest brak zdolności do odczuwania głębszych emocji. Mama chłopaka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć synowi idealną kandydatkę na żonę. Wkrótce na swojej drodze dość przypadkowo spotyka Esme, której proponuje zostanie „próbną” narzeczoną jej syna. Dziewczyna początkowo się waha, ale w końcu uznaje, że to dla niej jedyna szansa na lepszą przyszłość.

Uwiedzenie Khaia okazuje się jednak nie lada wyzwaniem. Starania Esme nie przynoszą pożądanych efektów, a chłopak wydaje się nieczuły na jej zaloty. Khai ceni sobie rutynę i ustalony porządek, a narzucona przez matkę narzeczona wprowadza w jego życie niepotrzebny chaos. Chłopak nie ma wiele czasu, żeby wreszcie zrozumieć, jak działa jego serce. Inaczej Esme wróci do domu na drugi koniec świata. Czy dwoje nieznajomych może stworzyć udany związek? Czy małżeństwo aranżowane okaże się receptą na szczęście? Jak zachowa się Khai, gdy pozna sekret, którego strzeże dziewczyna?

*****

"Test na miłość" to druga powieść Helen Hoang, która swoich głównych bohaterów naznacza autyzmem. Autorka pisze niejako z doświadczenia, gdyż parę lat temu został u niej zdiagnozowany zespół Aspergera. To jest największy atut jej powieści. Czuć, że bohaterowie są ludzie z krwi i kości. Ich zachowanie, uczucia zdają się nam autentyczne.