sobota, 23 grudnia 2017

"Wybacz mi"

Dawno... bardzo dawno nie czytałam książki, która porwałaby mnie od pierwszej strony, i w której miałabym pozaznaczaną taką ilość cytatów, które trafiałyby prosto w serce. Prawdziwe, życiowe, mądre, nie wydumane. Zdecydowanie ta książka posiada w sobie treści, które trafiają do człowieka, ale czy cała jest taka idealna? Zapraszam na, jak zawsze mocno subiektywną opinię o książce Gabrieli Gargaś "Wybacz mi".


niedziela, 17 grudnia 2017

Kiermasz książki

Kochani, postanowiłam sprzedać parę książek, do których już nie będę wracała, może ktoś z Was się skusi. Książki zostały raz przeczytane i odłożone na półeczkę, a niektóre zostały dodatkowo zrecenzowane.
Poniżej lista z cenami. Do cen należy oczywiście dodać koszty przesyłki (10zł)

"Błąd", "Małe kłamczuchy", "Dance Sing Love", "Kiedy odszedłeś" - sprzedane

13 zł


sobota, 16 grudnia 2017

Świąteczne ciasteczka kruche

W świętach Bożego Narodzenia uwielbiam do nich przygotowania. Kocham tę atmosferę, własnoręcznie przygotowywane ozdoby, pieczenie ciasteczek, piosenki, którymi z nadejściem grudnia 'katuję' domowników ;) ... Święta to tylko 3 dni, dlatego staram się aby czas je poprzedzający był jak najlepiej wykorzystany. 

Dzisiaj zapraszam na smakowite, delikatne, maślane ciasteczka kruche, które razem z córeczką przygotowałyśmy z przepisu Ewy Wachowicz. Polecamy bo wyszły pyszne! Wystarczy zaopatrzyć się w świąteczne foremki, przygotować akcesoria do późniejszego zdobienia i mamy zapewnioną wspaniałą zabawę, której podejmie się każde dziecko i ... dorosły ;) Ciasteczka niestety nie doczekały świąt, ale to nic, przygotujemy kolejne ;)

SKŁADNIKI

  • 240 g mąki
  • 140 g masła
  • 60 g cukru (ilość można zmniejszyć/wymienić na zdrowszy odpowiednik) 
  • 2 żółtka

Mąkę przesiać na stolnicę, posiekać z zimnym masłem. Dodać cukier, wymieszać, zrobić kopczyk, następnie dołeczek. Wybić żółtka. Zagarnąć nożem. Gdy zrobią się kluski, zarobić ciasto. Uformować kulę, włożyć do woreczka i wstawić do lodówki na min. 15 minut.
Po tym czasie rozwałkować, podsypując mąką. Foremką wykroić ciastka. Posmarować lekko roztrzepanym białkiem. Przełożyć na blachę. Piec na złoty kolor w piekarniku nagrzanym do 180 st. C.


 
Przepis, z drobnymi modyfikacjami, pochodzi z książki "Ciasta" Ewy Wachowicz

czwartek, 30 listopada 2017

Vis Plantis balsam antycellulitowy z filtratem ze śluzu ślimaka

Na koniec miesiąca o balsamie, którego producent obiecuje redukcję cellulitu i to średnio o ok. 35% w 4 tygodnie. Ja stosuję go już zdecydowanie dłużej mogę więc podzielić się zweryfikowaną z obietnicami swoją opinią.


Słowo od producenta:
Balsam do ciała Vis Plantis Helix Vital Care antycellulitowy z Body3 Complex i filtratem ze śluzu ślimaka. Multifunkcyjny, do profilaktyki i wsparcia walki z objawami cellulitu, rozstępów i braku jędrności skóry. Badania aparaturowe wykazały redukcję stopnia cellulitu średnio o 35% po 4 tygodniach użycia. Redukcja tkanki tłuszczowej korzystnie modeluje całą sylwetkę i poprawia jej kontur. Skutecznie wspomaga kuracje wyszczuplające i antycellulitowe, spełnia oczekiwania kobiet z nadmierną tkanką tłuszczową, objawami cellulitu, rozstępami i brakiem jędrności skóry, dbających o zgrabną i ładną sylwetkę. 2/3 badanych stwierdziło, że rozstępy stają się mniej widoczne, bardziej jednorodne, jaśniejsze. Skóra jest miękka, wygładzona, bez nierówności. Ma normalny koloryt.

środa, 22 listopada 2017

Bania Agafii - dziegciowa maseczka do twarzy

Przyszedł czas na opinię kolejnego rosyjskiego kosmetyku z serii babuszki Agafii, który zadowolił mnie podobnie, jak opisywana parę miesięcy temu maska do włosów - Piękne włosy w 3 minuty. 

Opis produktu: 
Dziegciowa maska do twarzy - OCZYSZCZAJĄCA.
Maska dziegciowa głęboko oczyszcza skórę twarzy, otwiera pory i kontroluje pracę gruczołów łojowych. Składniki wchodzące w skład maski, usuwają podrażnienia, przywracając skórze zdrowy i zadbany wygląd. Brzozowy dziegieć - jest naturalnymi antyseptykiem, normalizuje wodno-tłuszczowy bilans skóry. Organiczny ekstrakt szałwii i ałtajski miód - tonizują i podnoszą elastyczność skóry. Sól rapa - otwiera pory i oczyszcza skórę.


środa, 15 listopada 2017

"Para zza ściany"

Znacie naprawdę dobry, zaskakujący, wciągający od początku do końca thriller? 

Tess Gerritsen, Lisa Gardner, Sue Grafton, The Times, Metro i in. uznali za takową debiutancką powieść Shari Lapeny "Para zza ściany". Powieść ta, do złudzenia przypomina historię zaginięcia małej Madeline, której rodzice, udając się wspólnie na kolację, zostawiają dziecko w pokoju hotelowym, wymiennie od czasu do czasu je doglądając. W "Parze zza ściany" rodzicami zaginionego dziecka są Anne i Marco Conti, którzy, udając się na kolację do sąsiadów, zostawiają córeczkę Corę śpiącą w łóżeczku. Podczas kolacji dziecko znika, a policja rozpoczyna śledztwo, w trakcie którego wychodzą na jaw coraz to ciekawsze rodzinne tajemnice. 


środa, 8 listopada 2017

Podsumowanie października

Głównie dla własnej ciekawości zrobiłam podsumowanie października.

Co się udało? Udało się NIE zmniejszyć częstotliwości publikowanych postów, w październiku było ich 8, a więc statystycznie 2 na tydzień - jestem zadowolona;) Cieszę się również, bo pojawiło się tu sporo nowych osób, które zaobserwowały, i z których blogami ja się z przyjemnością zaznajamiam. Najbardziej jednak cieszy mnie fakt, że grono osób to stałe duszyczki, które regularnie mnie odwiedzają, bardzo dziękuję:*

Co się nie udało? Przeczytałam więcej książek niż zamieściłam recenzji, niestety. Nie zaczęłam także cyklu remontowego, a to dlatego, że.... wciągnął mnie remont:D A raczej, póki co, przygotowania do niego ;)

Wracając jednak do tego co było na blogu - otóż najczęściej odwiedzanym, czytanym i komentowanym postem była recenzja książki "Namiętna gra" Alice Clayton. Pojawiło się wiele głosów, które pisały, że zachęciłam ich do sięgnięcia po tą erotyczną i zabawną powieść. Mam nadzieję, że czytając, bawiliście się równie dobrze jak ja.

Kolejnym najchętniej odwiedzanym wpisem była recenzja podkładu Maybelline, który pozytywnie mnie zaskoczył i póki co jest najlepszy z dotychczas stosowanych podkładów. Nie ustaję jednak w poszukiwaniach jeszcze lepszego.

Na 3 miejscu uplasowała się recenzja, którą zamieściłam ostatniego dnia października, dotycząca żeli Le Petit Marseillais. Kampania słaba, żele niespecjalnie wybitne, ale przyjemne. Kto chce niech próbuje, nie zachęcam ani nie odradzam.
Tuż za podium znalazła się opinia o kosmetyku, który trzyma w ryzach moje brwi - Maybelline Blow Drama. Pamiętajcie, że ten kosmetyk występuje w 3 odmianach, ja polecam transparentny, czyli nie nadający kolor.


To tyle, żegnamy październik, a witamy listopad :)

poniedziałek, 6 listopada 2017

"Dobra matka"

Pamiętacie moje pierwsze spotkanie z książką Małgorzaty Rogali? "Ważka" zdecydowanie nie zdobyła mojej przychylności. Miałam do niej sporo zarzutów. Wszystkiego było tam za dużo. Czytanie fabuły, w której każdy z każdym był w jakiś sposób powiązany było męczące. Pod recenzją pojawiły się jednak głosy by się nie zniechęcać i spróbować z pozostałymi tomami z serii. Tak też zrobiłam. Wybrałam "Dobrą matkę", która zaciekawiła mnie swoim opisem. W książce para policjantów Agata Górska i Sławek Tomczyk, pracują nad rozwiązaniem sprawy morderstw młodych kobiet, matek, które łączyła 'miłość' do mediów społecznościowych, na których nieustannie dzieliły się prywatnością swoją i swoich dzieci. Obie kobiety tuż przed śmiercią otrzymały także wiadomość o treści: „bądź dobrą matką”. 


wtorek, 31 października 2017

Le Petit Marseillais - damskie i męskie odświeżenie

W ramach kampanii ambasadorskiej Le Petit Marseillais, o której pisałam tutaj: Kampania LPM, otrzymałam do testowania dla swojego mężczyzny żel 3w1 w wersji zapachowej: minerały i drzewo cedrowe.
Opis produktu: Żel pod prysznic Minerały i Drzewo Cedrowe łagodnie oczyszcza ciało, twarz oraz włosy. Po prysznicu skóra staje się nawilżona, włosy wzmocnione, a łatwa do spłukiwania piana pozostawia odświeżający i energetyzujący zapach. Żel nadaje się do każdego rodzaju włosów.
  • pH neutralne dla skóry
  • Testowany dermatologicznie
  • Biodegradowalna baza myjąca
  • Wzbogacony o składniki roślinne pochodzenia roślinnego 
(http://www.le-petit-marseillais.pl/zele-pod-prysznic/zel-pod-prysznic-3-w-1-le-petit-marseillais-mineraly-i-drzewo-cedrowe) 

piątek, 27 października 2017

"Znajomi z zerówki"

Mogłoby się wydawać, że każda książka dla dzieci ... nadaje się dla dzieci. Nic bardziej mylnego. Wśród lektur, które rzeczywiście można spokojnie przeczytać dzieciom, nie bojąc się przekazywania nieodpowiedniej, głupiej, wręcz szkodliwej treści są takie, których czytanie jeży włos na głowie (http://feminadomi.blogspot.com/2017/04/ksiazki-ktore-miay-bawic.html). Na szczęście ogromna większość to książki naprawdę udane, (http://feminadomi.blogspot.com/2017/05/lesni-bracia.html). Nie tylko ciekawe dla małych czytelników, wciągające, ale również wartościowe, pokazujące poprzez interesującą treść właściwe postawy i zachowania. Jedną z takich książek, które już od razu szczerze Wam polecam jest zbiór opowieści "Znajomi z zerówki" Małgorzaty Musierowicz. Warto, naprawdę warto polecać dzieciom książki tej autorki.


wtorek, 24 października 2017

Maybelline Brow Drama - transparentny tusz modelujący do brwi

O swoich brwiach mogłabym napisać książkę. Fakt posiadania takich, a nie innych zaczęłam doceniać dopiero, będąc dorosłą już kobietą.... a i to nie do końca;) Ujarzmienie ich jest trudne, są grube, gęste, długie. Na domiar złego żadna kosmetyczka nie potrafi ich ładnie wyregulować. Większość robiła z nich cienkie kreseczki, zaczęłam ich więc po prostu unikać, zdając się na siebie. Za pomocnika obrałam produkt marki Maybelline - tusz modelujący Brow Drama. Jako posiadaczka prawdziwie czarnych brwi używałam maskary transparentnej - zależało mi tylko na 'ujarzmieniu' i nadaniu właściwego kierunku włoskom, można więc bardziej nazwać go żelem niż tuszem. Natomiast jeżeli ktoś chce zamaskować jakieś braki, podkoloryzować swoje własne może wybrać jeden z dwóch dostępnych kolorów. Stosowanie tuszu nie należy do skomplikowanych, cena jest również dostępna, waha się w granicach 20zł.


sobota, 21 października 2017

Maybelline, Fit me Matte + Poreless Foundation

Podkład matujący i wygładzający pory firmy Maybelline przeznaczony jest dla cery normalnej oraz tłustej. Według producenta: FITme to podkład dający matowy efekt i idealne dopasowanie do każdego typu cery. Formuła absorbująca sebum zapewnia świeży i naturalny wygląd przez cały dzień. FITme Matte+Poreless sprawia, że niedoskonała faktura skóry staje się niewidoczna, koloryt i powierzchnia cery stają się wyrównane.


poniedziałek, 16 października 2017

"Ognisty anioł"

"Ognisty anioł" Walerego Briusowa jest powieścią niezwykłą, jedną z moich ulubionych. Tę powstałą na przełomie XIX i XX wieku historię można analizować na różnych płaszczyznach, tj. zarówno historycznej, jak i psychologicznej, okultystycznej, jak również biograficznej. Pisarz niezwykle harmonijnie połączył swoją fantazję z motywami autobiograficznymi, fakty historyczne z głęboką, uczuciową relacją narratora.
Akcja powieści rozgrywa się w średniowiecznych Niemczech. Pisarz ukazuje, a właściwie odtwarza w utworze rzeczywistość niemiecką w czasie reformacji i wojny trzydziestoletniej pod względem wiedzy magicznej, historycznej oraz spirytystyczno-okultystycznej. Pomimo sięgania w swojej powieści do okultyzmu, chrześcijaństwa, średniowiecza, przywołując postać diabła, magów, nawiązując do inkwizycji, tak naprawdę przyciąga opisem uczucia. Miłość i namiętność są tu motorem działania i to one decydują o kolejnych wydarzeniach. Centrum powieści stanowi Renata - postać na wskroś tragiczna. Ukazanie jej postawy, niekonsekwencji zachowania, reakcji dowodzi niezwykłego talentu i pisarskiej kunsztowności Walerego Briusowa. Na stronach powieści "Ognisty anioł" możemy prześledzić całą historię jej życia od momentu spotkania tytułowego anioła.

wtorek, 10 października 2017

"Namiętna gra"

"Seksowna i zabawna opowieść o tym, dlaczego warto dać sobie drugą szansę"

"Namiętna gra" rzeczywiście jest książką seksowną i zabawną. Erotyk w wersji komediowej, w bardzo przyswajalnej formie. Książka ta, z rudowłosą kobietą na okładce, jest opowieścią o kobiecie, która przekroczyła już 30, ale dopiero teraz ma odwagę spełniać swoje marzenia. 

Grace Sheridan, czyli główna bohaterka powieści Alice Clayton, od zawsze marzyła o aktorstwie, niestety niepowodzenia załamały ją i z podkulonym ogonem opuściła Hollywood i wróciła do rodzinnego domu. Po latach jednak powraca, aby jako kobieta dojrzalsza, świadoma swoich pragnień, spełnić marzenia. Z pomocą swojej przyjaciółki - agentki, pracującej w Los Angeles postanawia rozpocząć - od nowa - wyścig po swoje marzenia.


sobota, 7 października 2017

Kreatywnie z przedszkolakiem

Jesień sprzyja chorobom, a ta zazwyczaj kończy się uziemieniem w domu. Warto sprawić, aby ten czas był dla dziecka atrakcyjny. Wystarczy trochę wyobraźni, jakieś niepotrzebne kartony, klej i inne przybory plastyczne, a dziecko ma zapewnioną świetną zabawę i to ze swoim ukochanym rodzicem. Rzeczy, które powstaną nie muszę być idealne, tutaj liczy się wspólnie spędzany czas i dobra zabawa. Efekt końcowy to tylko miły dodatek, z którego na pewno będzie dumne, i którym chętnie (przez jakiś czas) się pobawi.

1. Rybki w słoikowym akwarium
Jako, że nie mamy w domu żadnego zwierzątka wszelkie próby jego stworzenia są dla mojej córeczki wspaniałą zabawą. Tym razem wymyśliłyśmy sobie rybki. Do ich zrobienia potrzebujemy bloku technicznego, kredek, nitki i igły. Rybki rysujemy na bloku, wielkość dostosowując do słoika, które zostanie naszym akwarium, i oddajemy dzieciom aby je pomalowały. U nas zamieszkały same złote:) Następnie wycinamy i przewlekamy nitkę. Nitki przyklejamy taśmą do zakrętki słoika. Po zrobieniu rybek zabieramy się za akwarium.

czwartek, 5 października 2017

Podsumowanie września

Lepiej późno niż wcale, zapraszam więc na podsumowanie minionego miesiąca.

We wrześniu wygrały wpisy kosmetyczne:
1. Najczęściej odwiedzaną i najchętniej komentowaną była recenzja tuszu Eveline, który zaskoczył mnie skutecznością i trwałością za naprawdę niską cenę. Zbliża się promocja w sklepach Rossmann polecam więc wypróbować na sobie, jeżeli jednak u Was się nie sprawdzi to przynajmniej pieniędzy nie będzie żal.  

2. Drugie miejsce zajęła moja subiektywna, bardzo szczera opinia o kampanii ambasadorskiej Le Petit Marseillais. Przestrzegam przed braniem udziału w akcjach, których regulamin nie pisze wprost o zadaniach, które czekają Was w zamian za dany produkt. Zrobienie filmików, zdjęć, w które trzeba angażować osoby trzecie, a następnie zamieszczać je na własnych publicznych profilach bez wcześniejszego uprzedzenia jest nie na miejscu. Była to moja pierwsza i ostatnia 'zabawa' z LPM.


3. Miejsce na ostatnim stopniu podium zdobyła opinia o książce "Skaza" Zbigniewa Zborowskiego. Książka, która zaskoczyła mnie swoją fabułą. Bardzo dobry kryminał, z którym z przyjemnością spędzałam wieczory. Gotowy scenariusz na dobry film.


4. Tuż za podium uplasowała się "Bezsenność" Moniki Siudy. Thriller psychologiczny, który wiele obiecywał, ale niewiele z tych obietnic spełnił. Duży potencjał, ale z przewidywalną akcją i drętwymi, nużącymi dialogami.

To wszystko było, a co będzie? Na pewno dalej będę pisała o swoich wrażeniach z przeczytanych książek, czy przetestowanych kosmetyków. Prawdopodobnie rozpocznę również nowy cykl o remontowaniu, ponieważ to obecnie spędza mi sen z powiek ;) Liczę na Wasze doświadczenie i dobrą radę :)

sobota, 30 września 2017

"Bezsenność"

Podobno nie powinno się oceniać książki po okładce... nie wiem jak Wy, ale dla mnie okładka jest bardzo ważna. Albo mnie przyciąga i chętnie czytam zarys fabuły, albo nawet na nią nie patrzę. Bardzo często pierwsze wrażenie jest oczywiście mylne. Ciekawa okładka kryje słabiutką, nudną książkę, a niepozorna ukrywa prawdziwy skarb, którego do ostatniej strony nie potrafię odłożyć. Okładka książki Moniki Siudy "Bezsenność" zdecydowanie należy do tych pierwszych. Kiedy ją zobaczyłam na bibliotecznej półce moja rękę sama się po nią wyrwała. Na okładce, ponad zamglonym, mrocznym lasem mamy twarz dziewczyny z krwawymi łzami. Mocna okładka, interesujący opis obiecujący dobrze napisany thriller psychologiczny zdecydowanie mnie przekonały do wypożyczenia.


czwartek, 28 września 2017

"Skaza"

Historia, która nie da Ci zasnąć przez kilka kolejnych nocy

Zbigniew Zborowski stworzył historię, w której przeplatają się losy wielu ludzi pozornie ze sobą w żaden sposób niezwiązanych. Autor bardzo dobrze łączy przeszłość z teraźniejszością dzięki czemu żadne z nich nie jest poszkodowane. Zarówno czasy minione, jak i wydarzenia dziejące się obecnie wciągają czytelnika na tyle silnie, że nie może się on oderwać od książki.

"Skaza" wydaje się być idealnym scenariuszem dobrego amerykańskiego filmu, który z przyjemnością bym obejrzała.

wtorek, 26 września 2017

Kampania ambasadorska Le Petit Marseillais

Kiedy dowiedziałam się o nowej kampanii Le Petit Marseillais bardzo się ucieszyłam i postanowiłam po raz pierwszy zgłosić swój udział. O akcji dowiedziałam się z informacji zamieszczanych przez inne blogerki. Trzeba tutaj pochwalić markę za świetny zmysł do biznesu i niezwykle profesjonalne wypromowanie całej akcji. 


Kampania tym razem, była ukierunkowana na mężczyzn, co jest genialnym pomysłem w swej prostocie, w końcu wielkimi krokami zbliża się Dzień Chłopaka. 

sobota, 23 września 2017

Szpinak na pysznie

Chciałam podzielić się dzisiaj swoim ulubionym sposobem na szpinak. Najważniejszymi dodatkami, które sprawiają, że jest on przepyszny są ser feta i czosnek. Gdy zmieszamy ze sobą te składniki otrzymamy świetną bazę, którą możemy dodać do makaronu, kaszy, ryżu, czy zastosować jako farsz do krokietów, jak również pierogów. Dzisiaj zapraszam na szpinakowe krokiety.

wtorek, 19 września 2017

"Pamiętnik pisany miłością"

James Patterson napisał historię dla kobiet romantycznych, ckliwych, o wrażliwych duszach. Na niewiele ponad 200 stronach opowiada nam o miłości, o drugiej szansie, o wartościach i priorytetach, którymi powinniśmy się w życiu kierować. Dlaczego więc mnie ta historia nie urzekła?

Wyobraź sobie że życie polega na żonglowaniu pięcioma piłkami. Ich nazwy to praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i prawość. Wszystko udaje ci się utrzymywać w powietrzu. Ale pewnego dnia wreszcie do ciebie dociera, że praca jest gumową piłką. Jeżeli ją upuścisz, odbije się i wróci. Pozostałe cztery piłki - rodzina, zdrowie, przyjaciele, prawość - to szklane kule. Jeśli się którąś upuści, może się obić, wyszczerbić lub nawet roztrzaskać.

W "Pamiętniku pisanym miłością" poziom idealności pobił wszystkie dotychczas przeczytane przeze mnie historie. Mimo, iż lubię powieści o miłości, nawet takiej idealnej, która zdarza się chyba tylko w książkach i filmach, to tu jednak coś mi nie grało. Nie potrafiłam wczuć się w opisywaną historię. Przeszkadzał mi patos i wzniosłość wydobywające się z ust i pióra bohaterów. 

wtorek, 12 września 2017

EVELINE Cosmetics Extension Volume 4D False Definition

Tani i dobry!
Tusz marki Eveline Cosmetisc zakupiłam parę miesięcy temu w drogerii Rossmann za ok. 12zł. Jak zwykle stanęłam przed półeczką i wczytywałam się w obietnice producentów umieszczone na opakowaniach, szukając tych o pogrubieniu, rozdzieleniu i podkręceniu. Moja osobą zainteresowała się gotowa nieść wszelką pomoc sprzedawczyni. To ona poleciła mi tusz Eveline. Normalnie nie zwracam uwagi na polecenia sprzedawczyń, ale tym razem goniona czasem, wzięłam. I bardzo się cieszę. 


niedziela, 3 września 2017

Sierpień - top 5

Zapraszam na krótkie podsumowanie minionego miesiąca.

W minionym miesiącu najchętniej odwiedzanym wpisem był ten dotyczący konkursu

Na drugim miejscu podium znalazł się Tofik, czyli mądry, ciekawski i sympatyczny smoczek z winogronka, który zmienia życie pewnej polskiej rodzinki -> Tofik i przyjaciele. Opowieść o smoku z winogronka

Ostatnie miejsce na podium należy do pewnego kryminału, który u mnie nie zyskał wielkiego uznania, ale z komentarzy wynika, że innym podobał się dużo bardziej -> Ważka. 

Tuz za podium znalazło się moje wyznanie miłości -> Milość z szafy,
a na piątym miejscu wpis, w którym 'tłumaczę się' z długotrwałego karmienia piersią -> Długotrwałe kp.

 

sobota, 2 września 2017

"Żona mojego męża"

Najpierw jest miłość...
Potem małżeństwo...
Potem morderstwo...


Zachęcające prawda?
"Żona mojego męża" to thriller psychologiczny inny niż wszystkie jakie dotychczas miałam w ręku. Fabuła opiera się na przeżyciach i emocjach bohaterów, spośród których ciężko wybrać swojego ulubieńca. Jane Corry, brytyjska dziennikarka, która przez parę lat prowadziła warsztaty pisarskie w więzieniu o zaostrzonym rygorze, świetnie potrafi manipulować naszymi emocjami. Co parę stron, zmieniamy nasze sympatie względem bohaterów i ich zachowania. W tej książce nie ma łatwych rozwiązań i osądzenia jednej konkretnej osoby. Każda ze stron ma na sumieniu większe i mniejsze grzeszki.

środa, 30 sierpnia 2017

Blogosfera Canpol Babies

W myśl hasła: Blogujesz? Testujesz! Postanowiłam odkryć świat BlogosferyCanpolBabies.


Canpol babies jest liderem rynku akcesoriów dla niemowląt, ich produkty zna chyba każdy rodzic. Na stronie Canpolu funkcjonuje tzw. Blogosfera Canpol - miejsce, w którym, posiadając blog, można zgłosić się do przetestowania pełnowartościowych produktów Canpol babies lub zgłosić się do organizacji konkursów na swoich blogach. W obecnej edycji do przetestowania bądź wygrania są karuzelki elektryczne "Forest Friends". Mimo, iż moje dziecko niemowlakiem już nie jest pomyślałam, że warto spróbować i być może ucieszyć kogoś z WAS taką nagrodą, trzymajcie więc kciuki aby się udało :)

wtorek, 29 sierpnia 2017

Magic Retouch L'Oreal Paris

Magic Retouch, błyskawiczny retusz odrostów w spray'u. Produkt jest rzeczywiście błyskawiczny. Błyskawicznie się go nakłada, a on błyskawicznie tuszuje odrost, ale...


... ale po kolei ;)

sobota, 26 sierpnia 2017

"Pozorność"

Pozornie większość ludzi wokół nas jest szczęśliwa, pozornie nasi sąsiedzi, znajomi, przyjaciele są normalnymi ludźmi, pozornie nic w naszym najbliższym otoczeniu nie odbiega od normy. Bardzo często sami stwarzamy pozory naszej szczęśliwości dla oczu i uszu innych, nie zastanawiając się, że stwarzamy iluzję. Natalia Nowak-Lewandowska napisała książkę o kobiecie, która mogłaby być naszą koleżanką, znajomą z pracy, rodziną. Z pozoru jest to szczęśliwą młodą mężatka, zakochaną po uszu w swoim równie zakochanym w niej mężu. Za fasadą pozorów mamy jednak do czynienia z dramatem kobiety, której naiwność i łatwowierność zostają do cna wykorzystane. Kochający mąż okazuje się zazdrosnym, agresywnym, nieobliczalnym brutalem, który bije, gwałci, znęca się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Bezpłatnie na Śląsku

Kończy się lato, kończą się wakacje. Dla tych, którzy chcieliby jeszcze wykorzystać aktywnie ostatnie dni, ale się nie wykosztować przed nowym rokiem szkolno-przedszkolnym przedstawiam 3 miejsca na Górnym Śląsku, które warto zobaczyć i przyjemnie spędzić czas.

1. Zamek w Pszczynie
Zamek ze swą długą historią i pięknymi wnętrzami zaprasza dorosłych i dzieci, aby poczuli się oni chociaż przez chwilę po królewsku. Moja 4-letnia córka była zachwycona, przechadzając się po wspaniałych wnętrzach, wspinając się po paradnych schodach i oglądając miejsca, po których kiedyś przechadzały się księżniczki. Zwiedzanie zamku swoje kosztuje, niestety, ALE jeżeli przyjedziecie w poniedziałek to wejdziecie za darmo. Nie wszystkie apartamenty są wtedy dostępne, ale te, które są nam spokojnie wystarczyły. Czas ich zwiedzania jest optymalny i przedszkolak da radę bez marudzenia a jeszcze z ciekawością wszystko obejrzeć.
(http://www.zamek-pszczyna.pl/)

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Grzechu warte

Przychodzi taki czas/okoliczność, że odkładamy nasze postanowienia, folgujemy swoim pragnieniom, grzeszymy... Kulinarnie grzeszę rzadko, ale jak już to z pompą. Moim i moich bliskich ulubionym powodem do grzechu jest 3Bit. Przygotowuję go bardzo rzadko bo jest meeega słodki, meeega kaloryczny, ale i meeega PYSZNY. Ponieważ przykładam dużą wagę do tego, co jemy, ograniczam jak tylko mogę cukier, ciasto to pojawia się u Nas może ze 3 razy do roku. Najczęściej w święta gdyż wtedy jestem o nie  specjalnie proszona. W ten weekend na specjalne życzenie pewnego jubilata ponownie go przygotowałam. Pewnie większość zna już ten przepis, ale jakby znalazł się ktoś kto nie zna to podaję:

Składniki:
-7 opakowań herbatników (na dużą blachę zużywam ok 75 sztuk herbatników)
-1 puszka masy kajmakowej
-2 budynie waniliowe lub śmietankowe
-0,5 l mleka
-200 ml kremówki
-2/3 kostki masła
-śmietan-fix
-tabliczka czekolady (spokojnie można dać gorzką dla przełamania słodyczy pozostałych warstw)


piątek, 18 sierpnia 2017

"Tofik i przyjaciele. Opowieść o smoku z winogronka"

Tofik to nietuzinkowy, sympatyczny, mały ... smok, który niespodziewanie pojawił się w życiu Zosi i Janka i całkowicie zmienił ich podejście do życia. Tofik jest smokiem winogronowym, który o tych owocach wie wszystko, w końcu pochodzi z rodziny francuskich smoków miniaturowych, zamieszkujących plantacje winogron. Mały smoczek dość niespodziewanie dla samego siebie znajduje się w zupełnie obcym kraju, wśród obcych sobie ludzi, którzy początkowo nie mają pojęcia o jego istnieniu.


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Długotrwałe kp

Często gdy spotykam się z kobietami w ciąży, czy młodymi matkami zostają mi zadawane różne pytania. Jednym z najczęstszych jest to, jak długo karmiłam córeczkę piersią. Na moją odpowiedź: prawie trzy lata, przeważnie zawsze następuje zdziwienie, czasem konsternacja, rzadko zrozumienie. Często słyszę wtedy: a to długo... Prawie w ogóle nie zdarza się aby ktoś zapytał wtedy, dlaczego tak długo karmiłam. Dla większości to po prostu jest dziwne. Nie narzucam się ze swoimi poglądami, ale chętnie wyjaśniłabym tym kobietom dlaczego dla mnie to było ważne i dlaczego uważam, że zrobiłam jedną z bardziej wartościowych i mających wpływ na zdrowie i rozwój swojej córeczki rzeczy, ... gdyby tylko chciały o tym posłuchać. 

sobota, 12 sierpnia 2017

"Ważka"

Pierwsze książkowe spotkanie z autorem, którego wcześniejszych powieści nie znamy jest podszyte niepewnością, ale i nadzieję. Czy książka nam się spodoba? Czy styl pisania będzie nam odpowiadał? Czy fabuła będzie wciągająca? Czy obietnica świetnej lektury, którą wyczytaliśmy na okładce się spełni? A na okładce książki Małgorzaty Rogali czytamy takie słowa: "Ważka" - z wielowątkową fabułą, sympatyczną parą głównych bohaterów i wyrazistym tłem obyczajowym to jedna z tych powieści, od których nie sposób się oderwać. A na końcu i tak okaże się, że autorka skutecznie wywiodła czytelników w pole. Tomasz Radochański (nowalijki.blogspot.com).
Czyż takie słowa nie są zachęcające?

 

niedziela, 6 sierpnia 2017

Miłość z szafy

  
Dzisiaj chciałabym zdradzić tajemnice swojej szafy, w której honorowe miejsce zajmują.... legginsy. Odkryłam je gdy zaszłam w ciążę. Ratowały mnie gdy przybierałam na wadze i robiłam się coraz większa. Cyklicznie kupowałam po prostu coraz większe rozmiary. Wtedy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby inwestować w odzież ciążową. Ceny pierwszych lepszych napotkanych w sklepach internetowych czy stacjonarnych skutecznie mnie zniechęcały. Na szczęście spokojnie wystarczało kupno rozmiarów uniwersalnych bluzek czy sukienek, a w przypadku legginsów po prostu większe, od mojego wyjściowego, rozmiary. Ratowałam stan portfela i jednocześnie wyglądałam nie najgorzej;)

I tak od 5 lat moim ukochany elementem stroju stały się zwykłe, proste legginsy. Najpierw tylko jednokolorowe, a z czasem kupiłam nawet parę ze wzorami. Towarzyszyły mi na spacerach, na placu zabaw, na rowerze, przy ćwiczeniach, gotowaniu, w zimie, wiosną i jesienią.
Uważam, że temu kto je wymyślił należy się odzieżowy Oscar ;)




Gdy się ma małe dziecko trzeba postawić na wygodę, no chyba, że jest się typem mamy - nie wolno, pobrudzisz się ... i dziecko spędza dzieciństwo w wózku. Ja dzięki wygodnym legginsom mogłam razem z dzieckiem, biegać, skakać, taplać się w błocie czy wspinać po drabinkach. Nie krępują ruchów, są wygodne i można je tak skomponować z innymi ubraniami, że wygląda się naprawdę fajnie. Legginsy towarzyszą mi w każdej podróży, zawsze znajdzie się na nie miejsce w walizce. Czyż jest coś odpowiedniejszego na wyprawę w góry, albo na rowerową wycieczkę? Nie ma! ;)

Niestety. Większość legginsów nie przetrwała próby czasu. A to się przecierały po 2 praniach, a to znowu mechaciły, jeszcze inne rozciągały. Póki co, najlepsze legginsy w mojej szafie to legginsów Bensini. Firma ta chociaż ma w nazwie 'odzież ciążowa' sprzedaje także zwykłe, normalne legginsy i takie właśnie miałam ja. Cena? Bardzo przystępna, a jakość? Jakość do pokochania. Mam je już dobrych parę miesięcy, były wielokrotnie prane, a mimo to nadal wyglądają jak nowe. Zero mechacenia, po praniu wracają do stanu pierwotnego, nie blakną i się nie przecierają. Jeżeli macie swoje sprawdzone sklepy, które oferują moich odzieżowych ulubieńców w korzystnej cenie dajcie znać!




A Wy nosicie legginsy, czy w swojej miłości jestem odosobniona? :)


piątek, 4 sierpnia 2017

"Psie serce"

"Psie serce" Bułhakowa opowiada o nieudanym eksperymencie, który doprowadza do katastrofy, dlatego powieść została opatrzona podtytułem: Potworna historia (Чудовищная история). Autor w swojej powieści za głównego bohatera, będącego wcieleniem wszelkich wad, a przede wszystkim ucieleśniającego zło nowego systemu, uczynił psa.

Akcja utworu opowiada o losach uczłowieczonego psa Szarika, który po nieudanym eksperymencie staje się nikczemnym osobnikiem, zamieniając się w swojego dawcę: lumpa i alkoholika, osobę z gruntu zepsutą. Powieść składa się z paru części. Pierwszą jest monolog głównego bohatera – psa Szarika, cierpiącego w bramie po oblaniu wrzątkiem. Opowiada on o ciężkim „pieskim życiu”. Druga część mówi o jego życiu w domu profesora. Następnym etapem powieści jest operacja, której rezultaty są rzetelnie opisywane przez pomocnika Prieobrażeńskiego – Bormentala, a w dalszej części powieści ukazany jest już „nowy człowiek” – Szarikow. Całe opowiadanie rozgrywa się w zimie, na przełomie 1924/1925 roku i ukazuje życie Rosjan w pierwszych latach po rewolucji. W utworze poruszane są ważne, współczesne autorowi, kwestie społeczne związane z pojawieniem się nowego typu człowieka – tzw. „człowieka masowego”. Typ ten pozbawiony jest związku z dawną kulturą, i nie posiada jeszcze własnych tradycji kulturalnych. Pytanie, w jaki sposób nawiązuje on stosunki z przedstawicielami tradycyjnej, wysokiej, elitarnej kultury, którą symbolizuje profesor Prieobrażeński, kształtuje problematykę powieści. 

środa, 2 sierpnia 2017

Lipiec - było minęło

Zapraszam na krótkie podsumowanie minionego miesiąca. 

W lipcu najczęściej zaglądaliście na wpisy opiniujące przeczytane przeze mnie książki. Zdecydowany prym wiodła "Niepamięć" Jolanty Kosowskiej. Świetna, zaskakująca niebanalna książka o roli przypadku, o miłości, o życiowych wyborach. Drugim najczęściej czytanym wpisem był ten o (nie)skuteczności kawy pitej przez większość ludzi o poranku, Kawa? Tak, ale nie tuż po przebudzeniu. Kolejne, trzecie miejsce, zajęła moja opinia o książce, która okazała się erotyczną i która naprawdę mnie zaciekawiła "Sny Morfeusza" (okładka zachwyca mnie do dziś). Tuż za podium znalazła się opinia o książce "Ponad wszystko", która była pierwszą od bardzo dawna, którą przeczytałam w jeden dzień. A to oznacza, że mimo minusów była naprawdę ciekawa. Ostatnie piąte miejsce zajęła krytyczna recenzja kremu Neutrogeny. Ogromne rozczarowanie Visibly Clear Pink Grapefruit

poniedziałek, 31 lipca 2017

Tusz Pupa Ultraflex

Kosmetykiem do makijażu, którego używam najczęściej jest tusz do rzęs. Moje naturalne rzęsy są długie i czarne więc od tuszu oczekuję przede wszystkim ich podkręcenia i pogrubienia. Ważne, żeby nie sklejał a ładnie rozczesywał rzęsy.


piątek, 28 lipca 2017

"Wierny Rusłan"

Gieorgij Władimow bohaterem powieści "Wierny Rusłan" uczynił zwierzę – psa. Autor tak ją nakreślił, że stała się ucieleśnieniem najszlachetniejszych ludzkich cech, nie tracąc przy tym swojej psiej natury. Niestety tło i rzeczywistość, w których został umieszczony spowodowały, że cechy te stały się negatywne. Historię psa Rusłana Władimow oparł na prawdziwej historii opowiedzianej przez współpracownika czasopisma „Nowyj mir” Nikołaja Mielnikowa. Opisał on wydarzenia, które miały miejsce na północy kraju, po likwidacji obozu i wypuszczeniu owczarków – konwojentów obozowych. Psy zamieszkały w pobliskiej osadzie, stroniąc od ludzi, kiedy jednak zobaczyły pierwszą manifestację ich uśpiony instynkt strażników na nowo się obudził. Z powrotem wczuły się w rolę konwojentów i poprowadziły manifestujących w zwartej kolumnie.  

Książka jest w Polsce trudno dostępna, nie ma jej w księgarniach, nie wznawia się nakładu, ale jeżeli jednak gdzieś na nią natraficie polecam brać bez wahania!


wtorek, 25 lipca 2017

"Koszmar Morfeusza"

Bardzo chętnie przemilczałabym swoją opinię o "Koszmarze Morfeusza" bo jestem nim bardzo rozczarowana. Upewniłam się tylko w swoim poglądzie, żeby serii książkowych unikać jak ognia. Niby mamy dalej tą samą historię, niby są Ci sami główni bohaterowie, ale czytając miałam wrażenie, że to jest taki zapychacz przed kolejną części. Fabuła, napięcie i cała historia opadły. Mamy za to dużo więcej perwersji i seksu. Przeczytanie tej części zajęło mi już nie dwa wieczory, ale trzy tygodnie... To, co w pierwszej części mi nie przeszkadzało, w tej zaczęło już bardzo - sceny erotyczne. Mamy tu cały miks możliwych kombinacji. Nie ma chyba nawet sensu wymieniać. Tak jak w pierwszej części, jakoś się one komponowały z fabułą tak tu to one stanowią historię. Na dodatek w moim odczuciu średnio udaną. Ściskanie pośladków przewinęło się chyba w każdej opisanej scenie erotycznej. Oczywiście rozumiem, że powieść erotyczna w głównej mierze opiera się na namiętnościach i seksie, ale pierwsza część spowodowała, iż pomyślałam, że może się pod tym ukrywać coś więcej, że powieść erotyczna może być ciekawa. Tutaj po prostu przewijałam kartki. Jedynym interesującym momentem, który jednocześnie spowodował, że sięgnę po kolejną część było zakończenie. Dobre, zaskakujące, sprawiające, że chcemy wiedzieć, co będzie dalej.